Twitter

Wstępne obserwacje mówią, że przyczyną katastrofy pociągu w Hiszpanii była nadmierna prędkość. Maszynista tuż po wypadku mówił, że jechał 190 km/h. Teraz – choć jego profil już zniknął – okazuje się, że kilka miesięcy temu na Facebooku chwalił się zdjęciem prędkościomierza. Widniało na nim 200km/h.

REKLAMA
Wystarczy obejrzeć film z momentu katastrofy, by wiedzieć, że pociąg jechał z dużo większą prędkością niż dozwolone 80 km/h. Wstępne ustalenia mówią, że to właśnie nadmierna prędkość była powodem wykolejenia się składu. Potwierdzają to także pierwsze słowa maszynisty, który mówił o 190 km/h.
Wiele wskazuje, że mężczyzna nie pierwszy raz rozpędzał pociąg do takich prędkości. Po tym jak do mediów przebiła się informacja o imieniu i nazwisku maszynisty, dziennikarze i internauci zaczęli odwiedzać jego profil na Facebooku. Ten został już usunięty, ale wcześniej zdążyli na nim zobaczyć zdjęcie i komentarze, które zamieszczono w marcu tego roku – informuje hiszpańska gazeta "El Pais".
Na jednej z fotografii z 8 marca tego roku Jose Garzona Amo pokazuje licznik pociągu, na którym widnieje 200 km/h. Maszynista dumnie przyznał, że pędził z tą prędkością. Pod zdjęciem są żartobliwe wpisy znajomych i samego zainteresowanego.

W katastrofie zginęło 80 osób, a ponad 140 jest rannych. Służby ratownicze zakończyły już poszukiwanie ciał. Do Hiszpanii spływają kondolencje z całego świata.