Były minister skarbu Mikołaj Budzanowski poszedł do biznesu. Został wiceprezesem Grupy Boryszew Romana Karkosika

Mikołaj Budzanowski po kilku miesiącach od dymisji znalazł pracę w zarządzie Grupy Boryszew.
Mikołaj Budzanowski po kilku miesiącach od dymisji znalazł pracę w zarządzie Grupy Boryszew. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Zdymisjonowany w kwietniu minister skarbu państwa nie szukał długo nowego pracodawcy. Teraz wiedzę, a przede wszystkim kontakty zdobyte podczas pełnienia urzędu będzie wykorzystywał w zarządzie Grupy Boryszew, która należy do jednego z najbogatszych Polaków – Romana Karkosika. Zatrudnienie Budzanowskiego to znak, że firma może celować w sektor energetyczny.

Zwolniony w atmosferze skandalu Mikoła Budzanowski ma już pracę. Jego nowego szefa nie zraziły okoliczności odwołania go z rządu, a obwiniono go za zamieszanie wokół memorandum na budowę drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Pozostający bez pracy od kwietnia Budzanowski dołączy do zarządu Grupy Boryszew. Ta należąca do Romana Karkosika firma zajmuje się produkcją podzespołów do samochodów oraz działa w przemyśle chemicznym.

Mikołaj Budzanowski
były minister skarbu państwa

Mam doświadczenie, jako inicjator projektów energetycznych i wydobywczych w Polsce czy spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe. Na szczegóły strategii rozwoju dla Boryszewa jest jeszcze za wcześnie. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Analitycy oceniają, że zatrudnienie Budzanowskiego to znak, że Karkosik chce spróbować swoich sił w przemyśle energetycznym. Zresztą już raz się do tego przymierzał, kiedy zainwestował w Polimex Mostostal. Z inwestycji szybko się wycofał, ale chęci pozostały. Wyrobione przez 1,5 roku w resorcie kontrakty Budzanowskiego mają pomóc w realizacji tych planów. Bo raczej nie fachowa wiedza – były minister to doktor nauk humanistycznych.

Memorandum podpisały na początku kwietnia EuRoPol Gaz oraz rosyjski Gazprom. Tusk o fakcie podpisania tego dokumentu dowiedział się dopiero następnego dnia od dziennikarzy. Później minister skarbu Mikołaj Budzanowski zapewniał, że zawarte porozumienie ma charakter techniczny i nie przesądza o stworzeniu drugiej nitki Gazociągu Jamalskiego. Minister gospodarki Janusz Piechociński wiedział o rozmowach prowadzonych między EuRoPol Gazem i Gazpromem, ale nie wiedział, że mają one doprowadzić do podpisania memorandum.



Źródło: "Rzeczpospolita"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...