Grzegorz Braun donosi do prokuratury na samego siebie
Grzegorz Braun donosi do prokuratury na samego siebie Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

"Według wszelkiego prawdopodobieństwa w przekonaniu szeregu osób jestem faszystą aktywnie i publicznie artykułującym poglądy faszystowskie, a więc propagującym faszyzm" – pisze w zawiadomieniu do prokuratury reżyser Grzegorz Braun. Jak twierdzi, skoro m.in. Janusz Palikot, Daniel Olbrychski i Andrzej Celiński przypisali mu faszystowskie poglądy, prokuratura musi sprawdzić, czy nie popełnił przestępstwa.

REKLAMA
"Niniejszym zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa określonego w artykule 256 kodeksu karnego jako propagowanie ustroju faszystowskiego. Podejrzenie sformułowane zostało publicznie i rozpowszechnione za pośrednictwem środków masowego przekazu przez: Janusza Palikota, Daniela Olbrychskiego, Andrzeja Celińskiego, Marcina Kornaka i innych, zaś podejrzanym jest wyżej i niżej podpisany, Grzegorz Braun" – czytamy w zawiadomieniu reżysera. Najwyraźniej wychodzi on z założenia, że skoro publicznie padły sugestie, że ma faszystowskie poglądy, powinna zweryfikować to prokuratura.
Na dowód, że rzeczywiście takie sugestie się pojawiały, cytuje konkretne wypowiedzi m.in. Palikota i Olbrychskiego. Pierwszy stwierdził w "Kropce nad i", że Braun "w imieniu narodowych i faszystowskich sił domagał się zabijania redaktorów Gazety Wyborczej" i że "jeżeli ktoś wznieca fakty... hasła faszystowskie, to trzeba wyciągnąć konsekwencje". Z kolei aktor w tym samym programie odnosząc się do Brauna powiedział, że "to pachnie skrajnym faszyzmem".
Sam Braun w zawiadomieniu do prokuratury zastrzega, że jeśli oskarżenia o faszyzm nie znajdą potwierdzenia, być może wytoczy proces Olbrychskiemu lub Palikotowi. "Będzie to również ustalenie ważkie i potencjalnie brzemienne w rozmaite skutki, nie wyłączając prawnych" – pisze.

Źródło: wPolityce.pl