
Czterech polskich posłów pojedzie na trzytygodniowy wyjazd, mający podnosić kompetencje przyszłych liderów. Oficjalnie wizyta ma pomóc poznać im amerykańską politykę. W praktyce Stany liczą, że młodzi politycy w przyszłości zajmą wysokie stanowiska i łatwiej będzie im przyjąć amerykański punkt widzenia.
Dariusz Joński, rzecznik SLD, Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL, Marcin Mastalarek z PiS i Radosław Witkowski z PO wyjadą we wrześniu na szkolenie liderów do Stanów Zjednoczonych. Organizowany przez Departament Stanu i Ambasadę USA w Warszawie wyjazd ma pomóc im poznać amerykańską politykę i rozwinąć umiejętności przywódcze – tłumaczą w "Rzeczpospolitej" przedstawiciele amerykańskiej ambasady.
Młodzi politycy wytypowani do wyjazdu powinni się cieszyć, bo amerykanie mają dobre oko do wyłapywania przyszłych przywódców. Na podobnych szkoleniach byli przed laty Bronisław Komorowski, Donald Tusk, Kazimierz Marcinkiewicz czy Aleksander Kwaśniewski. Ale program obejmuje nie tylko Polaków. W programie International Visitor Leadership byli premierzy Wielkiej Brytanii Tony Blair i Gordon Brown, Christian Wulff, były prezydent Niemiec czy rządzący Afganistanem Hamid Karzaj.
Wcześniej to polscy politycy szukali sojuszników w Stanach. Sojusz Lewicy Demokratycznej i Europa Plus ścigają się w poszukiwaniu zagranicznych ekspertów i współpracowników. Sekretarz generalny Sojuszu wybrał się nawet do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozmawiał z doradcami prezydenta Baracka Obamy i działaczami think-tanków związanych z Partią Demokratyczną.
czytaj także:
Źródło: "Rzeczpospolita"
