
W ostatnich dniach na żółtych paskach telewizji informacyjnych powiadamiano na bieżąco o nawałnicach i upałach. Wydaje się, że to normalne zdarzenia pogodowe, tymczasem nasze media robią transmisję, jakby to był koniec świata. Czy zagraniczne media podobnie relacjonują pogodę, czy tylko w wyjątkowych okolicznościach staje się ona tematem numer jeden? Opowiadają nam cudzoziemcy.
REKLAMA
W minionych dniach pogoda trafiała na żółte paski telewizji informacyjnych. Przez pół dnia dziennikarze informowali nas albo o ulewach, albo upałach. Transmisja godna apokalipsy. Jakby nawałnica na Dolnym Śląsku miała przyczynić się do końca świata, czy dwa dni, podczas których jest więcej niż 30 stopni, miały nas wszystkich upiec. A jak jest na świecie?
Portugalia
opowiada Nuno, inżynier z Madeiry
Kiedy temperatura wzbija się powyżej 40 stopni, co jakiś czas w wiadomościach dziennikarze informują ludzi, by pili wodę. Ostrzegają, by pomiędzy 12 a 15 unikać słońca, bo można umrzeć. Jednak do absurdów dochodzi zimą. Wystarczy, że temperatura spadnie poniżej 5 stopni Celsjusza. Nie każdy dom jest przystosowany do takich anomaliów. Dlatego media biją wtedy na alarm, że niby świat się kończy.
Francja
opowiada Baptiste, menadżer z Clermont-Ferrand
W tej chwili mamy niezwykły upał we Francji. Słońce mocno grzeje, więc jednym z głównych tematów w wiadomościach jest u nas pogoda. Choć może to wynikać z faktu, że jest goręcej niż zazwyczaj.
Republika Południowej Afryki
opowiada Mike, biznesmen z Kapsztadu
W RPA na pewno nie zrobiliby z pogody newsa numer jeden. Nikt by nie informował na żółtym pasku informacyjnym, że tu i tu padało, albo tu i tu jest upał. Jeśli nie pada przez trzy miesiące, to może jednego dnia pogoda stanie się tematem dnia. Jeśli pada non-stop przez dwa tygodnie, to także. Ale jeśli przez dwa dni jest upał, a następnego dnia ulewa, to to nie są żadne wiadomości. Można o tym poinformować, ale nie trzeba bić na alarm i mówić o tym cały dzień. Na pewno są ważniejsze sprawy.
Hiszpania
mówi Eduardo, inżynier z Burgos
W ostatnich dniach mówi się tylko i wyłącznie o katastrofie kolejowej. Nie wiem, czemu akurat w Polsce pogoda stała się tak istotnym tematem. U nas na pewno by się nie mówiło o czymś, co dzieje się co roku. Ok, jest ulewa, wielka mi sprawa. News jest wtedy, kiedy dzieje się coś niezwykłego. Dlatego w większości przypadków pogoda jest tematem pobocznym, a nie czymś, nad czym media debatowałyby przez cały dzień.
Nowa Zelandia
opowiada Mike, nauczyciel z Otago
W Nowej Zelandii oczywiście informowanoby o pogodzie. Jednak raczej na końcu wiadomości, a nie na początku. No chyba, że by doszło do jakiś rekordowych ulew, czy czegoś w tym rodzaju. Jednak w innych przypadkach, to sprawy przeszłyby bokiem. W końcu co roku mamy to samo.
Chorwacja
mówi Marina Leskovac, dziennikarka index.hr
Z powodu ostatnich anomalii chorwackie media skupiły swoją uwagę na pogodzie i podobnych tematach. Najwięcej mówi się o upale i tym, jak się przed nim uchronić. Trzeba ludzi ostrzec przed negatywnym wpływem słońca. Nie jest to jednak temat, o którym by się mówiło i pisało cały dzień.
Wygląda, że my Polacy uplasowaliśmy się w europejskiej średniej, tylko nie wiadomo, czy się z tego cieszyć, czy wręcz przeciwnie.
