
Taką nazwę ma fanpage często linkowany przez użytkowników Facebooka w momencie, gdy ktoś w komentarzach straszy pozostałych sądem, albo organami ścigania, lub oburza się na kontrowersyjne posty. Czasami jednak treści zamieszczane na Facebooku rzeczywiście zasługują na wszczęcie postępowania karnego, bo zwyczajnie łamią prawo. Czy wtedy policja faktycznie „przyjeżdża” na Facebook lub do któregokolwiek innego zakątka internetu? Z reguły nie.
Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. (art. 256 Kodeksu Karnego)
Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (art. 257 KK)
