![Przeminiemy z wiatrem? [url=http://www.shutterstock.com/dl2_lim.mhtml?src=jhrqvedyzyrFkfCh35iLsg-1-0&id=97389566&size=small_jpg&submit_jpg=]Prognozy ZUS są dla Polski tragiczne[/url].](https://m.natemat.pl/1d4cc5390e6d71acb8eb64a9d501553b,1500,0,0,0.jpg)
Jeśli w Polsce nie będzie rodzić się więcej dzieci, w 2060 roku liczba ludności spadnie o 8 mln: z obecnych 38,3 mln do 30,56 mln – wynika z opracowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
REKLAMA
Prognoza ZUS jest bardzo niepokojąca. Nawet w najlepszym scenariuszu, który zakłada, że w 2060 roku na jedną kobietę statystycznie przypadać będzie 1,56 dziecka, ludność Polski zmaleje o 6 mln osób. Pesymistyczna prognoza zakłada, że wskaźnik dzietności będzie wahał się między 1,4 i 1,2, a więc zniknie 20 proc. populacji. "Bilans demograficzny Polski będzie jej główną barierą rozwojową w XXI wieku" – komentuje w "Rzeczpospolitej" Stanisław Kluza, ekonomista z SGH.
Sytuacja jest tym bardziej poważna, że spadek liczby ludności oznacza starzenie się społeczeństwa.
W scenariuszu bazowym ZUS liczba Polaków w wieku do 18 lat zmniejszy się z 7,1 mln obecnie do 4,7 mln w 2060 r. Za to liczba osób w tzw. wieku poprodukcyjnym (już po uwzględnieniu wydłużenia wieku emerytalnego) zwiększy się z 6,9 do 10,5 mln. To wzrost o 52 proc.
Eksperci zwracają uwagę na szczególną odpowiedzialność rządu za problemy demograficzne. "Niestety, szczególnie krytycznie pod tym względem oceniam rząd premiera Tuska, który dotychczas niewystarczająco inwestował w odbudowywanie potencjału demograficznego i jakości kapitału ludzkiego Polski" – komentuje Kluza. Nieco innego zdania jest prezes ZUS Zbigniew Dzierdziuk, który twierdzi, że rząd podejmuje działania na rzecz poprawy sytuacji rodzin. "Dłuższy urlop macierzyński, urlopy rodzicielskie, dopłaty do zatrudnienia niań czy tańsze przedszkola..." – wymienia.
Źródło: "Rzeczpospolita"

