
– To wszystko zdarzyło się spontanicznie. O niczym nie myśleliśmy. Wzięliśmy portfel i poszliśmy. Nie myśleliśmy, co nam za to może grozić – przyznaje przed kamerą Siergiej Syrow, jeden z żołnierzy oskarżonych o kradzież portfela Andrzeja Przewoźnika zmarłego tragicznie w katastrofie smoleńskiej.
REKLAMA
W Smoleńsku rozpoczął się proces czterech rosyjskich żołnierzy oskarżonych o kradzież pieniędzy z konta sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Jak przyznają żołnierze, w jednej z toreb leżących w pobliżu wraku rozbitego samolotu prezydenckiego znaleźli portfel, w którym były karty płatnicze oraz kartka z kodami PIN.
– To wszystko zdarzyło się spontanicznie. O niczym nie myśleliśmy. Wzięliśmy portfel i poszliśmy. Nie myśleliśmy, co nam za to może grozić – mówią w rozmowie z reporterką TVP.
To, co zrobiliśmy, to nie było ludzkie. Byliśmy młodzi i głupi, teraz wszystko zrozumieliśmy. Żałujemy. CZYTAJ WIĘCEJ
TVP INFO
Oskarżeni żołnierze to Siergiej Syrow, Artur Pankratow, Jurij Sankow i Igor Pustowar – wszyscy mieli 10 kwietnia pilnować terenu, na którym rozbił się tupolew. W rozmowie z TVP przyznali, że żałują swojego postępku.
Życie sobie zmarnowaliśmy tym wszystkim. Nie można znaleźć normalnej pracy, nigdzie nie można wyjść. No i na duszy źle. Bywa, że często się wspomina i myśli o tym wszystkim. CZYTAJ WIĘCEJ
TVP INFO
Oskarżeni przyznali się do winy i wyrazili swoją skruchę: – Już na rozprawach wstępnych chcieliśmy przeprosić rodzinę. Przepraszamy i prosimy, aby nam wybaczyli – mówił jeden z nich.
źródło: TVP.info

