Górale liczą krociowe zyski po tegorocznym sezonie wakacyjnym: pod Giewont zjechało wyjątkowo wielu turystów.
Górale liczą krociowe zyski po tegorocznym sezonie wakacyjnym: pod Giewont zjechało wyjątkowo wielu turystów. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Wakacyjny sezon w Zakopanem w tym roku wyszedł na plus. Górale się cieszą oraz liczą zyski, bo turyści z roku na roku chętniej jeżdżą w Tatry. W tym roku masowo odwiedzali polskie góry także dlatego, że to relatywnie tani wyjazd, a co więcej – na atrakcyjności stracił popularny wakacyjny kierunek podróży, czyli Egipt.

REKLAMA
– Ostatnie dwa lata to doskonały czas dla naszego miasta, bo podczas wakacji przyjechały tu rzesze turystów. Średnie obłożenie w hotelach, pensjonatach i popularnych kwaterach prywatnych podczas tegorocznych wakacji było na poziomie 75 - 85 procent. To bardzo wysoki poziom – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Andrzej Kawecki z Biura Promocji Zakopanego.
Statystki są optymistyczne
W lipcu br. Tatry odwiedziło o 90 tys. więcej turystów niż w lipcu 2012 roku. Łącznie w okolice Zakopanego w pierwszym miesiącu wakacji przyjechało 550 tys. ludzi. Dokładne statystyki z sierpnia nie są jeszcze znane, ale najbardziej atrakcyjny okres – między 12. a 18. dniem miesiąca, zgromadził pod Giewontem ponad 200 tys. turystów. W ubiegłym roku w tym okresie po Tatrach wędrowało 180 tysięcy turystów.
Turyści przebywający w Zakopanem chętnie udawali się również na spływ Dunajcem. Ze spływu przełomem Dunajca w lipcu i sierpniu skorzystało 13 350 turystów, a to również lepszy wynik niż rok temu. Na spływ przyjeżdżają głównie turyści wypoczywający w Zakopanem, którzy korzystają z organizowanych przez miejscowe biura turystyczne jednodniowych wycieczek w Pieniny.
Dlaczego z roku na rok Tatrom przybywa turystów? Zdaniem Kaweckiego na udany sezon turystyczny pod Tatrami złożyło się wiele czynników: bogata oferta turystyczna i kulturalna miasta, sprzyjająca pogoda, a także ogólna sytuacja ekonomiczna oraz konflikty w północnej części Afryki.
W Zakopanem najtańsze noclegi można znaleźć za około 40 zł. Oczywiście można jeszcze taniej, ale w tzw. szarej strefie, czyli w „kwaterach”, gdzie właściciele unikają opłat podatkowych.

Źródło: Rp.pl