Znowu nadchodzi niełatwy czas dla kierowców. Ceny paliw po wakacyjnych obniżkach poszły w górę, miasta konsekwentnie wprowadzają płatne parkingi w centrach, a straż miejska nad wszystkim czuwa wlepiając gapowiczom mandaty.
REKLAMA
Jak donosi „Rzeczpospolita” straż miejska to w gruncie rzeczy straż drogowa. Według dziennika, zdecydowana większość obowiązków służbowych strażników to wlepianie mandatów kierowcom, którzy albo zaparkowali za znakiem „zakaz zatrzymywania”, albo ryzykowali postojem na płatnym parkingu bez uiszczenia opłaty, albo wpadli na kontroli radarowej.
Ponad 2 mln wykroczeń drogowych
Raport Ministerstwa Spraw Wewnętrznych potwierdza doniesienia „Rzeczpospolitej”. Aż 2/3 wszystkich interwencji straży miejskiej w 2012 roku dotyczyła wykroczeń drogowych. Łącznie strażnicy do działań wkraczali 3,15 mln razy, a dokładnie 2,1 mln interwencji miało charakter komunikacyjny. Co ciekawe, 53% wszystkich interwencji drogowych dotyczyło przewinień kierowców wykrytych dzięki fotoradarom.
Obecnie w szybkim tempie rośnie liczba zakazów parkowania wyposażonych w tabliczkę T-24 informującą o tym, że pozostawiony w tym miejscu pojazd może zostać odholowany. Odholowanie auta to niezawodny sposób na wyciągnięcie od kierowców dodatkowych pieniędzy! W praktyce mandat za parkowanie za tzw. „zakazem zatrzymywania” wynosi 100 zł. Koszt odholowania to wydatek nawet 450 zł. Co gorsze, wydatek od którego raczej nie ma ratunku, bo jak nie zapłacimy, to nie odzyskamy auta. Dla samorządów to czysty zysk.
Potwierdza to sytuacja z Wrocławia. W połowie lipca Gazeta Wrocławska pisała, że samorządu ma pieniądze na wypłaty dla strażników tylko na dwa miesiące do przodu. Mundurowymi zalecono zarobienie na siebie poprzez większą ilość wypisanych bloczków mandatowych. W mieście rozpoczęło się polowanie na auta, a jednego lipcowego dnia straż miejska na lawecie wywiozła kilkanaście, źle zaparkowanych aut. Wrocławska straż miejska jest finansowana z kasy gminy. W tym roku dostała ponad 17,3 mln zł, z czego 15,3 mln zł miało być przeznaczone na wynagrodzenia dla 280 strażników.
Niezgodność z oczekiwaniami obywateli
Według raportu działania strażników miejskich nie idą w parze z oczekiwaniami obywateli. Podczas gdy mundurowi koncentrują się na mandatach, obywatele oczekuję od strażników pilnowania porządku, zapobiegania chuligańskim wybrykom czy walki z hałasem.
W Polsce z końcem 2012 roku było łącznie 9790 strażników miejskich. Oznacza to, że jeden strażnik miejski w 2012 roku miał średnio 0,9 interwencji na dzień, a pod uwagę należy wziąć fakt, że nie wszyscy pracowali każdego dnia, część była na urlopie lub zwolnieniu lekarskim, a inni nie mieli za zadanie patrolu ulic a na przykład monitoring publicznych kamer.