
Prezes PiS przekonuje, że ostre komentarze po wystąpieniu w Krynicy to dowód na to, że jego diagnoza jest słuszna i biznesmeni o PRL-owskim rodowodzie poczuli się zagrożeni. Atakuje też Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska. Ocenia, że premier jest gotów łamać prawo, by tylko nie dopuścić jego partii do władzy.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie dla RMF FM zarzucił Donaldowi Tuskowi, że premier jest gotów łamać prawo, by nie dopuścić do powrotu jego partii do władzy. Wcześniej premier zadeklarował, że zrobi wszystko, by Jarosław Kaczyński nie był znowu premierem. Lider największej partii opozycyjnej krytykuje też Bronisława Komorowskiego. Nadal nie może mu zapomnieć słów o ślepym snajperze, które padły po próbie zamachu na Jarosława Kaczyńskiego w Gruzji.
Jarosław Kaczyński
prezes PiS
Były premier skrytykował, chociaż chyba nieco na siłę, Jarosława Gowina. Pytany o ewentualną przyszłość w PiS byłego ministra sprawiedliwości, Kaczyński stwierdził, że takie spekulacje mogłyby Gowinowi zaszkodzić. Wymienił za to cały protokół rozbieżności między posłem PO a jego partią, szczególnie krytykując zmiany w kodeksie karnym, które przygotował Gowin. Kaczyński opowiedział też nieco o swoich wakacjach. Wyjawił, że był na Pomorzu i sporo czasu poświęcił na czytanie książek. Przyznał, że przeczytał "Spotkałem kiedyś prawdziwego hipstera" Martyny Miklaszewskiej oraz książki Bronisława Wildsteina i Adama Glapińskiego.
czytaj także:
Źródło: rmf24.pl
