
"Jak każda kobieta marzy czasem, by ukochany mężczyzna pogłaskał ją po włosach, potrzymał za rękę, przytulił i pocieszył, to ja głupia oczekiwałam tego od Platformy. Tymczasem ONI zachowali się jak typowi zwycięzcy najeźdźcy. Siłą chcieli wziąć wszystko, a Polskę potraktowali jak zwykły wojenny łup – JAK DZIWKĘ, z którą się robi co chce – nawet wbrew jej woli, którą się oszukuję, znieważa i wykorzystuje do własnych partykularnych interesów" - pisze w pożegnalny liście do PO była już radna tej partii z Siemianowic Śląskich, Dorota Połedniok.
Tak ostrymi słowami Dorota Połedniok kończy swoją karierę w Platformie Obywatelskiej. Mimo, iż zaczęła ją pasmem sukcesów, gdy tylko chciała podjąć się realizacji programu partii, władze ugrupowania szybko ją za to ukarały. Połedniok wielokrotnie była zawieszana w prawach członka. Najmniejszego znaczenia nie miał fakt, iż była popularną radną miejską. Jej plany na przyszłość Siemianowic Śląskich nie zgadzały się bowiem z wizją rządzących śląskimi strukturami Andrzeja Gościniaka i Tomasza Tomczykiewicza.
Jak niszczy Platforma Gdy niedawno zawieszono ją kolejny raz, Dorota Połedniok postanowiła bezsensowną walkę z rządzącymi Platformą przerwać. W pożegnalnym liście opublikowanym na swoim blogu wprost pisze o tym, co przeżyła w PO i jak polityka uprawiana wewnątrz partii Donalda Tuska wpędziła ją w depresję.
Dorota Połedniok
o problemach w śląskiej PO
Połedniok wspomina też, jak skończyły się jej nadzieje na to, że w jej obronie stanie kierujący Platformą premier Donald Tusk. Myślała, że jeśli zwróci się do niego wyliczając wszystkie przywary PO, ten upomni śląskich baronów, że powinni pozwolić młodym realizować wyborcze obietnice.
Tusk nie pomógł
Dorota Połedniok
Zbuntowana radna postanowiła więc Platformę opuścić. I już spoza partii ocenia, że obietnice Donalda Tuska to tylko "słowa rzucane na wiatr". Połedniok jest jednak przekonana, że te wszystkie niezrealizowane obietnice na PO kiedyś się zemszczą. Szczególnie na Śląsku, który w jej ocenie to głównie "niedokończone i rozgrzebane przez nieudaczników inwestycje i dziura budżetowa, która wprost przeraża". "Na Śląsku zniszczono prawie wszystko za co się PO zabrała (przegrane Euro 2012, rozgrzebany Stadion Śląski, zbankrutowana kolej) - wylicza polityk.
Czytaj także:
Źródło: BlogDoroty.pl
