Bartosz Arłukowicz protestuje przeciwko stygmatyzowaniu dzieci z in vitro
Bartosz Arłukowicz protestuje przeciwko stygmatyzowaniu dzieci z in vitro Fot. Łukasz Węgrzyn / AG

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz jest zbulwersowany "niepodpartymi rzetelną wiedzą wypowiedziami na temat in vitro. "Nie można przejść do porządku dziennego nad stygmatyzowaniem dzieci z in vitro. Wyrażam sprzeciw wobec takich poglądów" – mówi.

REKLAMA
Arłukowicz w cytowanym przez Interia.pl wywiadzie dla PAP odnosi się do doniesień "Gazety Wyborczej", która napisała, że prof. Andrzej Kochański, genetyk z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, jako ekspert komisji bioetycznej episkopatu głosi, że "dzieciom narodzonym dzięki in vitro grożą upośledzenie umysłowe i autyzm".
Minister wzywa Polską Akademię NAuk, by zajęła stanowisko w tej sprawie. "Oczekuję, że szacowna instytucja naukowa ustosunkuje się do wypowiedzi prof. Kochańskiego. A jako lekarz i minister zdrowia chcę wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec takich manipulacji, grania na ludzkich emocjach i obawach. Ci, którzy latami walczą o dziecko, potrzebują nowoczesnej wiedzy medycznej, a nie ideologicznej nagonki" – stwierdza.
Jego zdaniem w "nowoczesnym, europejskim kraju" nie możemy przejść do porządku dziennego nad atakami na dzieci z in vitro i "budzeniem niepotrzebnego lęku u rodziców i par starających się o dziecko".
Arłukowicz mówił także o rządowym programi in vitro, który został uruchomiony 1 lipca. Poinformował, że do tej pory zarejestrowano w nim 5151 par, a w trakcie procedury zapłodnienia pozaustrojowego jest obecnie 1595 par.
W naTemat pisaliśmy o warunkach, jakie spełnić muszą kandydaci do uczestnictwa w rządowym programie. Refundacja jest tylko dla kobiet do 40 roku życia, a na dodatek u pary starającej się o dziecko musi zostać stwierdzona bezwzględna przyczyna niepłodności lub musi być udokumentowane, że w ciągu roku przed przyjściem do kliniki para bezskutecznie leczyła niepłodność.
Źródło: Interia.pl