
Na Zachodzie prawie każdy wielki hit książkowy prędzej czy później trafi na ekrany. Wystarczy podać przykłady „Harry'ego Pottera”, czy „Zmierzchu”. Tymczasem zdaje się, że mamy lekki zastój wśród rodzimych filmowców. Sporadycznie któryś odważy się przenieść na ekran jakieś dzieło rodzimej literatury. Pozostali wolą ograniczać się do bezpiecznej formuły i kopiują zagraniczne formaty... komediowe. I dlatego często słyszymy o kryzysie polskiej kinematografii.
REKLAMA
Dla wywołania dyskusji i przypomnienia o pewnych książkach przygotowałem dla filmowców małą listę dzieł, które można byłoby przerzucić na ekran. Specjalnie przy tworzeniu tej listy wziąłem pod uwagę fakt, że filmowcy mogą nie dysponować olbrzymim budżetem, więc od razu przedstawiam kilka pomysłów na to, jak je zrealizować. Zaś w komentarzach oczekiwałbym, byście sami polecili jakieś książki na podstawie których warto nakręcić film. Kto wie, może jakiś scenarzysta to przeczyta?
1. „Pamiętniki” Jana Chryzostoma Paska
Aż sam się zdziwiłem, że dotychczas nikt nie pomyślał o tym, by nakręcić film o przygodach największego awanturnika Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Pasek tak barwnie opisał swoje życie, że wystarczyłoby i na kilka filmów. Dlatego proponuję, by z jednej książki stworzyć dwa filmy.
Ci z większym budżetem mogliby się skupić na karierze wojskowej Paska. Nie trzeba kręcić wielkich scen batalistycznych, można skupić się tylko na pojedynkach autora pamiętników. Jednak jeśli filmowcy zaczną się łapać za głowy, że i tak film by za dużo by kosztował to mogliby się skupić na życiu dworskim Paska. Zatem scenarzyści do dzieła!
2. „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” Sergiusza Piaseckiego
Jeśli chcemy by powstał „polski western”, to ta książka najlepiej się do tego nadaje. „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” jest opowieścią o człowieku, który przybywa na granicę przedwojennej Polski ze Związkiem Radzieckim. Piasecki z dużą dokładnością opisuje, jak wyglądał świat przemytników w okresie międzywojennym. Mamy strzelaniny, bójki, pojedynki, romanse, a także bohatera, który przybywa znikąd.
To wręcz dziwne, że król westernów Sergio Leone nie wpadł na to, by nakręcić na podstawie tej książki filmu. Zwłaszcza, że „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” został przetłumaczony na włoski. Nie mniej jednak skoro jeszcze nie nakręcono adaptacji filmowej tego dzieła to warto szybko sięgnąć po tę lekturę. Grzechem byłoby tego nie uczynić. A korzystając z okazji dodam, że autor miał na tyle barwne życie, że niektórym osobom (włącznie ze mną) pomieszały się jego życie osobiste z przygodami stworzonych przez niego bohaterów literackich.
3. Seria przygód Eberharda Mocka Marka Krajewskiego
Temat nakręcenia filmu o przygodach Eberharda Mocka, bohatera książek Marka Krajewskiego, jest poniekąd odgrzewanym kotletem. Mniej więcej sześć lat temu reżyser Patryk Vega ogłosił, że zabiera się za nakręcenie ich. Zapowiedział stworzenie jednego filmu pełnometrażowego i 12.-odcinkowego serialu. Jednak od tego czasu nic nie wyszło na ekrany kin.
Książki Krajewskiego od dawna służą wielu jako doskonały przewodnik po Wrocławiu. Na dodatek wielu ceni jego kunszt detektywistyczny. Choć sam Eberhard Mock jest Niemcem, to skoro powołał go do życia Polak, to dlaczego nie mielibyśmy zrobić o nim filmu, czy też filmów. Zresztą w związku z najnowszym kinowym trendem na franczyzy kinowe seria 10 książek może być dla wielu bardzo kusząca.
4. „Tajne Dzienniki” Mirona Białoszewskiego
W 2012 ogłoszono tę książkę hitem literackim roku. Są to pamiętniki jednego z najbardziej znanych polskich pisarzy XX wieku. Autor znany z „Pamiętników z Powstania Warszawskiego” w swoich dziennikach mocno zaskakuje czytelników. Dlatego też przez niemal trzydzieści lat od jego śmierci nie opublikowano dzieło, którego pisanie przerwała jego śmierć.
Jest kilka ciekawych wątków, które filmowcy mogliby w tym filmie poruszyć. Począwszy od tematu homoseksualności Białoszewskiego. Ekranizacja „Tajnych Dzienników” na pewno pokazałaby z ciekawej strony i samego autora, jak i życie w PRL-u, które w swych dziennikach tak szczegółowo opisał.
5. „Nielegalne Związki” Grażyny Plebanek
By lista nie była wyłącznie zapisana męskimi autorami poprosiłem o radę koleżankę z redakcji. Od razu poleciła „Nielegalne Związki” Grażyny Plebanek. To jedna z nielicznych książek, którą poleciłaby filmowcom do zekranizowania.
Akcja „Nielegalnych Związków” toczy się w Brukseli, a jej bohaterami są Polscy pracownicy Komisji Europejskiej. Choć sami urzędnicy mogą powiedzieć, że Plebanek napisała o nich nieprawdę, to ciekawie opisuje związki międzyludzkie. Książka traktuje o różnych zmianach obyczajowych jakie nasze społeczeństwo przechodzi, głównie związaną ze sferą seksualną. Choć sam zdążyłem znaleźć głosy krytyki w internecie, że „Nielegalne Związki” nie nadają się na film, to jednak chętnie zobaczyłbym filmowca, który zmierzyłby się z tą tematyką. Zwłaszcza, że film by mógł wywołać niezły skandal.
Tak jak pisałem na początku, ten tekst ma być otwarciem do dyskusji o książkach i o filmie. Dlatego mam nadzieję, że wy przedstawicie swoje propozycje. Mam nadzieję, że nawet jeśli na ich podstawie nie powstanie film, to kogoś nimi zainteresujemy.
