
Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej współpracownicy wywierali naciski na Straż Miejską, by ta w okresie przedreferendalnym wystawiała mniej mandatów? Tak sugerują reporterzy portalu niezależna.pl, którzy podając się za jednego z radnych Platformy Obywatelskiej zatelefonowali do komendanta Straży Miejskiej Zbigniewa Leszczyńskiego.
Dziennikarze niezależna.pl chwalą się na swojej stronie prowokacją, która ma udowodnić wpływy ratusza na stołeczną Straż Miejską.
Ta - zdaniem autorów prowokacji - ma do czasu referendum łagodniej traktować mieszkańców Warszawy i wystawiać im mniej mandatów. Na dowód przedstawiają nagranie z rozmowy telefonicznej z komendantem głównym Straży Miejskiej w stolicy Zbigniewem Leszczyńskim. Oto jej fragmenty:
Całości rozmowy można wysłuchać tutaj.
Czy prowokacja się udała? Zdaniem tych, którzy ją przeprowadzili - tak. Innego zdania jest natomiast rzecznik miejskiego ratusza Bartosz Milczarczyk, który wypowiedział się dla portalu niezależna.pl. Milczarczyk uważa, że komendant wykazuje duży opór i słychać jego odporność na próby nacisków politycznych. – "Komendant mówi wprost, że żadnych działań nie będzie podejmował bez względu na to, czy referendum, jest, czy go nie ma" – stwierdził Milczarczyk.
Czytaj także:
Źródło: niezależna.pl
