Jarosław Kaczyński na okładce najnowszego "Newsweeka"
Jarosław Kaczyński na okładce najnowszego "Newsweeka" Fot. "Newsweek"

Powstańczy hełm na głowie, karabin w jednej i granat w drugiej ręce – tak "Newsweek" na okładce najnowszego numeru przedstawia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

REKLAMA

Okładka to oczywiście nawiązanie do rozpoczętej ostatnio w stolicy kampanii PiS, w której wykorzystano plakat z literą "W" kojarzoną z godziną wybuchu Powstania Warszawskiego. W ten sposób Jarosław Kaczyński i politycy jego partii zamierzają walczyć o odwołanie w referendum prezydent Warszawy Hannę Grankiewicz-Waltz.

Problem w tym, że - jak pisze "Newsweek" - wykorzystanie motywu z godziną W może tylko pomóc urzędującej prezydent. "Kaczyński być może uratował Gronkiewicz-Waltz" – czytamy na okładce tygodnika.

Rzeczywiście, powstańcze inspiracje ściągnęły na PiS falę krytyki. "Jestem oburzona. To cynizm i głupota. Mam nadzieję, że warszawiacy to dostrzegają" – mówiła nam posłanka PO z Warszawy Ligia Krajewska. W podobnym tonie komentują publicyści:

PiS, przekazem, "my jesteśmy tam gdzie AK, a wy tam gdzie dirlewangerowcy" sprawi, że większość umiarkowanych warszawiaków zostanie w domu.

Michał Szułdrzyński

Przykro mi, że znowu będę w marudzącej mniejszości, ale mieszanie Powstania Warszawskiego do referendum bardzo mi nie smakuje.

Kataryna

PiS w kampanii przed referendum w Warszawie wprost nawiązuje do godziny "W" i Powstania Warszawskiego. Rozumiem, że można nie lubić pani prezydent, ale czy ona jest okupantem?

Monika Olejnik

Do sprawy odniósł się także Związek Powstańców Warszawskich. "W powstaniu warszawskim byliśmy zjednoczeni, choć pochodziliśmy z różnych środowisk. Teraz nasze powstańcze symbole podobnie jak tragedię smoleńską wykorzystuje się do dzielenia ludzi. Jesteśmy tym oburzeni" – skomentował prezes Związku gen. Zbigniew Ścibor-Rylski.

Fot. "Newsweek"

Czytaj także: