
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie zatajenia przez Jarosława Kaczyńskiego informacji o przyjętej od klubu PiS kwoty 400 tys. zł, którą miał przeznaczyć m.in. na opłacenie usług mecenasa Rafała Rogalskiego. Jak orzekła, prezes PiS nie miał obowiązku ujawniania tej kwoty w oświadczeniu majątkowym.
Zawiadomienie w sprawie rzekomego zatajenia darowizny pod koniec maja tego roku złożył parlamentarzysta PO Cezary Tomczak. Poseł powołał się na doniesienia medialne, według których Kaczyński miał otrzymać od klubu parlamentarnego PiS 300 tys. zł, które potem zapłacił adwokatowi Rafałowi Rogalskiemu za reprezentowanie go w sprawach katastrofy smoleńskiej. Kolejne 100 tys. zł przekazał innej kancelarii prawnej, która występowała w jego imieniu w prywatnych procesach.
Po kilku miesiącach pracy prokuratorzy stwierdzili jednak, że prezes Kaczyński nie miał obowiązku ujawniania kwot otrzymanych od klubu partii. "Zwrot kosztów tej obsługi prawnej przez klub parlamentarny nie stanowił dla niego przysporzenia majątkowego gdyż dotyczył obsługi prawnej zleconej temu adwokatowi nie przez niego, ale przez wskazany klub parlamentarny klub Prawo i Sprawiedliwość" – czytamy w uzasadnieniu umorzenia śledztwa.
O transakcjach między klubem PiS a Jarosławem Kaczyńskim pisał na blogu w naTemat Tomasz Lis.
Czytaj także:
Źródło: tvn24.pl
