
Ojciec Święty Franciszek przekonuje, że księża powinni unikać głoszenia przydługich, nudnych i niezrozumiałych kazań. Podpowiada też, że idealny proboszcz tak świetnie zna swoich parafian, że pamięta nawet imiona ich psów. Podpowiada też małżonkom, aby kłócili się i wyjaśniali bolesne sprawy, ale nigdy nie kończyli dnia bez pogodzenia się.
REKLAMA
Podczas pielgrzymki do Asyżu papież Franciszek instruował duchownych jak powinni pełnić swoją posługę – relacjonuje "Rzeczpospolita". Przekonywał, że powinni tak dobrze znać swoich parafian, że będą pamiętali imiona ich psów. Wezwał księży i zakonnice by towarzyszyli i pomagali wiernym w każdej sytuacji. Apelował, by byli głosicielami słowa Bożego, a nie własnych teorii.
Przestrzegał księży przed wygłaszaniem długich, niezrozumiałych kazań. "Mam na myśli niekończące się kazania, nudne, z których nic nie można zrozumieć" - mówił papież, dodając wielokrotnie uwagi i komentarze do przygotowanego wcześniej wystąpienia. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: "Rzeczpospolita"
Papież mówił też do małżeństw, które coraz częściej decydują się na rozwody. Jego zdaniem kłótnia i rzucanie talerzami to nic złego, jeśli tylko na jej końcu dojdzie do zgody. W przeciwnym wypadku małżeństwa oddalają się od siebie i po pewnym czasie jedyną możliwością jest separacja i rozwód.
Ale papież pokazuje od czasu do czasu także swoje srogie oblicze. Greg Reynolds był do niedawna katolickim księdzem z Australii, który nie krył, że popiera koncepcję kapłaństwa kobiet oraz wspiera społeczności homoseksualne. "Był", ponieważ papież Franciszek wykluczył go ze stanu kapłańskiego, a następnie ekskomunikował. Przyczyną nałożenia ekskomuniki miały być właśnie kontrowersyjne poglądy Reynoldsa, które są sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Wygląda więc na to, że Franciszek nie jest tak tolerancyjny, jak rysują to "postępowe" media.
Źródło: "Rzeczpospolita"

