
Przed warszawskim Sądem Apelacyjnym rozegrała się kolejna odsłona sporu o Hienę Roku, którą Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało w 2003 roku Przemysławowi Orcholskiemu z "Wiadomości". W pierwszej instancji sąd przyznał rację dziennikarzowi, teraz podzielił argumenty SPD. Teoretycznie to koniec procesu, ale możliwa jest jeszcze skarga kasacyjna.
Środowiskowa antynagroda Hiena Roku zyskuje rozgłos. Trwa spór o wyróżnienie dla Cezarego Łazarewicza, ale w jego cieniu toczy się inna, równie ciekawa sprawa. Chodzi o nagrodę z 2003 roku, którą Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznano Przemysławowi Orcholskiemu, wtedy reporterowi "Wiadomości", za materiał o oświadczeniu majątkowym Lecha Kaczyńskiego – podaje "Rzeczpospolita". W pierwszej instancji sąd uznał, że krytyka pod adresem dziennikarza była nieuzasadniona. Sąd Apelacyjny stwierdził inaczej.
Sąd dał więc Stowarzyszeniu mandat do recenzowania działalności kolegów po fachu. Zastrzegł jednak, że krytyka musi być uzasadniona i może podlegać zaskarżeniu do sądu, tak jak w przypadku Orcholskiego czy Łazarewicza. Nie wiadomo jeszcze, czy to koniec sprawy – dziennikarzowi przysługuje możliwość złożenia skargi kasacyjnej od niekorzystnego wyroku.
Dziesięć miesięcy temu Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przegrało przed warszawskim sądem okręgowym proces o bezpodstawne przyznanie Przemysławowi Orcholskiemu "Hieny Roku". W 2003 roku stwierdzono, że dopuścił się "licznych manipulacji i niegodnego dziennikarza komentarza". Sąd uznał, że nie było na to dowodów.
czytaj także:
Źródło: "Rzeczpospolita"
