Tomasz Wróblewski ocenia, że przez nowe prawo Polska straci nawet sześćdziesiąt tysięcy miejsc pracy.
Tomasz Wróblewski ocenia, że przez nowe prawo Polska straci nawet sześćdziesiąt tysięcy miejsc pracy. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

– Pięćdziesiąt-sześćdziesiąt tysięcy miejsc pracy może pójść z dymem – szacuje na łamach "Do Rzeczy" Tomasz Wróblewski. A to za sprawą unijnej dyrektywy zakazującej m.in. sprzedaży papierosów mentolowych, nad którą w tym tygodniu ma głosować Parlament Europejski.

REKLAMA

Według nowych przepisów nie będzie można sprzedawać różnych rodzajów papierosów, w tym mentolowych i slimów, które produkowane są głównie w Polsce. Zakazane będzie również mieszanie różnych rodzajów tytoniu. Zdaniem dziennikarza ucierpi na tym polska gospodarka i nasz bilans w handlu zagranicznym.

Publicysta krytykuje nie tylko przepisy, ale i firmy farmaceutyczne, którym zależy na wprowadzeniu nowego prawa w życie. Nowe regulacje, zdaniem Wróblewskiego, poszerzą rynek zapotrzebowania na ich wyroby tytoniowe udające lekarstwa. Ma tu na myśli np. plastry i gumy, które – jak pisze – są statystycznie mniej skuteczne przy odwyku w porównaniu do samozaparcia i woli uzależnionego. – Tak naprawdę wzmacniają łaknienie nikotyny i powodują wtórne uzależnienie od ich produktów – napisał publicysta.

Dyrektywa tytoniowa (…) nie jest pomysłem na ograniczenie palenia, ale na wykluczenie konkurencji. Tu produkowane, stąd eksportowane na całą Europę papierosy w Polsce zapewniają miejsca pracy, a nie we Właszech czy w Hiszpanii.

Tomasz Wróblewski

"Do Rzeczy"

W swoim felietonie pochwalił jednak polskich eurodeputowanych, którzy solidarnie są przeciwko dyrektywie. – W tym tygodniu ujawniono wykradzioną jednemu z koncernów tytoniowych listę eurodeputowanych. Lista podzielona była na wrogich, niezdecydowanych i sprzyjających dyrektywie. Przeciwników absurdalnego prawa koncern tytoniowy zaznaczył sobie na zielono i… wszyscy polscy reprezentanci w Brukseli świecili na zielono – pisze Wróblewski.

Jego zdaniem za ten zielony kolor polskim europarlamentarzystom należy się uznanie.

źródło: "Do Rzeczy"