W wyniku ataku paniki zginęło prawie 100 osób
W wyniku ataku paniki zginęło prawie 100 osób fot: zrzut z ekranu "Times of India"

Wśród tysięcy wiernych przybyłych na festiwal religijny do świątyni w Ratangargh wybuchła panika w wyniku której zginęło ponad 90 osób, a 100 zostało rannych. Do drastycznych scen doszło, kiedy pielgrzymi próbowali przejść przez most na rzece Sindh. Większość osób zostało stratowanych, pozostali utonęli po tym jak w poszukiwaniu ratunku wskoczyli do rzeki.

REKLAMA
Do tragedii doszło, kiedy pielgrzymi usłyszeli plotkę, że most nad rzeką Sindh za chwilę się zawali. Miałoby się tak stać, gdyż uderzył w niego traktor, który następnie wpadł do wody. Mówi sie, że w chwili wypadku w okolicy znajdowało się około 50 tysięcy osób. Policja jeszcze nie ustaliła dokładnej liczby ofiar. Z rzeki Sindh wciąż wyławiane są kolejne osoby.
Świadkowie zdarzenia twierdzą, że winnymi całego zajścia są policjanci, którzy za pomocą pałek zaczęli przepędzać ludzi z mostu. Kilka osób informowało korespondentów "Times of India", że nie doszłoby do tragedii gdyby nie brutalna reakcja władz. Źródła podają, że policjanci po usłyszeniu plotki, że przeprawa się zawala zaczęli z niej siłą wypędzać ludzi.
Wąski, mierzący 500 metrów długości most na którym doszło do tragedii został niedawno odbudowany, po podobnym wypadku w 2006 roku. Wówczas zginęło 50 osób. Niestety w Indiach tratowanie na śmierć nie jest rzadkim zjawiskiem podczas festiwali religijnych. Tylko w ostatnim roku kilkadziesiąt osób zginęło w taki sposób.
Wierni, którzy przybyli do świątyni w Ratangargh mieli brać udział w święta Navratri, która odbywa się na cześć bogini Durgi. Festiwal z tej okazji obchodzi się pod koniec pory monsunowej. Czczenie dziesięciorękiej bogini trwa dziewięć dni. Celem święta Navratri jest przepędzenie zła, a także klęsk naturalnych typu powodzie i susze.

Źródło: BBC; Times of India