
Nie tylko w Polsce na sejmowej mównicy dzieją się ciekawe rzeczy. W Stanach Zjednoczonych wrze po tym, jak demokratyczny senator Bobbie Rush podczas przemówienia w Kongresie, z eleganckiego garnituru przebrał się w dresową bluzę z kapturem i ciemne okulary.
REKLAMA
To sprzeciw 67-letniego polityka przeciwko stereotypowym i rasistowskim zachowaniom. Powodem jest śmierć czarnoskórego siedemnastolatka. Trayvon Martin został zastrzelony, bo miał na sobie bluzę z kapturem, przez co "wydawał się podejrzany".
Demokrata na mównicę wszedł jeszcze w garniturze. "To, że ktoś nosi bluzę z kapturem nie czyni go przestępcą" - mówił. Po czym zdjął marynarkę i założył kaptur. Efekt dopełniły ciemne okulary. Akcja miała być gestem solidarności z zabitym nastolatkiem.
Polskie władze, chcąc przypodobać się Amerykanom, niszczą przemysł zbrojeniowy
Polskie władze, chcąc przypodobać się Amerykanom, niszczą przemysł zbrojeniowy
Podobnie, jak w Polsce, tak i w USA od razu wywołało to reakcję prowadzącego obrady. Gregg Harper wezwał Rusha do zakończenia przemówienia, ale - jak można się domyślić - ten się tym nie przejął. W kongresie przez kilkadziesiąt sekund było słychać przekrzykujących się polityków. Ostatecznie zainterweniowała straż.
Prowadzący obrady tłumaczył, że demokrata nie jest rozpoznawalny, a to wbrew regulaminowi Kongresu.
