
Amerykański dziennik opisuje najnowsze dzieło Andrzeja Wajdy, związaną z nim historię naszego kraju i to, czego w filmie zabrakło. Sporo miejsca poświęcono też samemu Andrzejowi Wajdzie. Zwraca uwagę, że zobrazowano tylko część życia Lecha Wałęsy i pominięto na przykład źle ocenianą prezydenturę z lat 1990-1995.
"Wałęsa. Człowiek z nadziei" to film, który szerokim echem odbija się nie tylko w Polsce, ale i na świecie. O produkcji napisał "The New York Times". Autorka artykułu zwraca uwagę na spory sukces komercyjny (drugi najlepszy weekend otwarcia w tym roku), jaki odniósł obraz 87-letniego Andrzeja Wajdy. I to właśnie reżyserowi poświęcono sporo miejsca w tekście.
Autorka pisze też o najbardziej kontrowersyjnych momentach filmu. Przywołuje kontrowersje, jakie wywołała kwestia podpisania przez Wałęsę deklaracji współpracy z organami bezpieczeństwa. Zwraca także uwagę na dużą rolę Danuty Wałęsy – zarówno w filmie, jak i w życiu przywódcy "Solidarności". Przywołuje opinie młodych ludzi, którzy przyznają, że wiele się z filmu dowiedzieli. Nie tylko o Lechu Wałęsie, ale o Polakach.
czytaj także:
Źródło: "The New York Times"
