
Adam Hofman, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości rzadko opowiada o swoich prywatnych sprawach. Ale Mikołajowi Lizutowi mówi o czasach szkolnych i studenckich. – Należałem do chłopaków, potem mężczyzn, którzy nie mieli problemu z nawiązywaniem relacji. Nie wstydzili się, nie zapominali języka w gębie przy koleżankach – relacjonuje. Ale mówi też o szkolnych bójkach, tym jak poznał żonę i festiwalu w Jarocinie.
REKLAMA
Rzecznika Prawa i Sprawiedliwości znany jest raczej jako oschły i niedostępny pomocnik Jarosława Kaczyńskiego. We "Wstępie do biografii" w TOK FM Adam Hofman opowiada o młodości w Kaliszu. Przyznaje, że uczył się tylko z tych przedmiotów, które lubił.
Za to chętnie wybierał się do Jarocina, na słynny festiwal rockowy, który wtedy prowadził Kuba Wojewódzki. – Kuba Wojewódzki prowadził także niezłe pismo, ale to nie znaczy, że to co robi teraz jest okej i że w sprawach muzyki musi być nie-okej – ocenia.
Adam Hofman przyznaje też, że słuchał polskiego hip-hopu, który porównuje do muzyki dance i disco polo. Opowiada, jak słuchał "Spalam się" Kazika tak długo, aż kaseta przestała działać. Ale sam nie podkochiwał się w nauczycielkach, chociaż swoją anglistkę ocenia jako "bardzo, hmm, sympatyczną". Jednak problemów w relacjach z kobietami nie miał, chociaż zaznacza, że nałogowym podrywaczem nie był.
Swoją żonę poznał w Kaliszu, na imprezie po imieninach swojego ojca. Hofman przyznaje, że zawsze lubił blondynki i taki właśnie kolor włosów ma jego żona. Także na studiach zaczął się interesować polityką.
Jednak wcześniej był przeciętnym chłopcem. – Zdarzały się bójki, wychowywałem się na normalnym podwórku, wśród normalnych kolegów z bloku. Biliśmy się o wszystko. Graliśmy w piłkę, ktoś oszukał, to dochodziło do szamotaniny, normalna spraw – mówił. – Ale to wszystko było w granicach normy – dodał.
Źródło: TOK FM
