[url=http://shutr.bz/15ZHCvb]Wyniki finansowe[/url] Orange za 3 kw. 2013 są lepsze, niż spodziewali się analitycy
[url=http://shutr.bz/15ZHCvb]Wyniki finansowe[/url] Orange za 3 kw. 2013 są lepsze, niż spodziewali się analitycy Fot. shutterstock.com

TPSA zaprezentowała raport z wynikami finansowymi za trzeci kwartał 2013 roku. Wygląda na to, że wojna cenowa operatorów sieci komórkowych odbiła się na kondycji Orange, ale i zaczyna się opłacać – bo zarówno Orange, jak i nju.mobile, zaliczyły przyrost klientów. Całe wyniki są też lepsze, niż spodziewali się tego analitycy.

REKLAMA
Wojna, którą toczą ze sobą operatorzy komórkowi w Polsce, powoduje, że wszystkie firmy w branży ponoszą spore straty. Głównie bowiem telekomy walczą ze sobą na płaszczyźnie cen za usługi – i tym samym tracą sporo pieniędzy, bo oferty dla klientów są już naprawdę na granicy opłacalności. O ile jeszcze jej nie przekroczono.
Wygląda jednak na to, że cenowa wojna zaczyna się opłacać. Przynajmniej jeśli chodzi o liczbę klientów – co widać po raporcie Orange za trzeci kwartał 2013 roku. Orange Open, czyli oferta łącząca telefonię mobilną i stacjonarną, zaliczył wzrost liczby klientów aż o 69 proc. w stosunku do drugiego kwartału i obecnie jest to 211 tysięcy osób. Wzrosła również liczba klientów tylko w sektorze mobilnym – o 179 tysięcy w trzecim kwartale i 2,5 proc. rok do roku, czyli w stosunku do analogicznego okresu w 2012 r. Obecnie z telefonów komórkowych w Orange korzysta aż 15,13 miliona osób.
O sukcesie można mówić również w przypadku nju.mobile, sieci, która plasuje się w segmencie najtańszych. W trzecim kwartale nju.mobile pozyskało aż 123 tysiące klientów, co daje łącznie 203 tysiące osób korzystających z usług tego operatora. Orange udało się też spowolnić utratę klientów w telefonii stacjonarnej – co łatwe nie jest, biorąc pod uwagę fakt, że telefony stacjonarne są nam po prostu coraz rzadziej potrzebne. W drugim kwartale 2013 strata była na poziomie -96 tys. Klientów, w trzecim zaś już tylko -78 tys. Wynik ten robi wrażenie szczególnie w zestawieniu rok do roku: w 3 kw. 2012 z telefonów stacjonarnych zrezygnowały aż 132 tysiące klientów.
Niestety jednocześnie wojna cenowa odbiła się na finansach grupy TPSA. Skonsolidowany zysk całej grupy w 3 kw. 2013 to 239 milionów złotych – czyli o 22 proc. mniej, niż w tym samym okresie w 2012 roku. Ale przychody grupy ogółem nie spadły aż tak znacznie – wyniosły teraz 3 miliardy 196 milionów złotych, podczas gdy w 3 kw. 2012 było to 3 mld 472 mln zł. Rok do roku dochody spadły więc o 7,9 proc.
Cytowani przez Reutersa eksperci wskazują, że za takie wyniki finansowe odpowiada głównie wspomniana wcześniej wojna cenowa. Widać to np. po przychodach z telefonii komórkowej – w 3 kw. 2013 było to 1,514 mld zł, zaś rok wcześniej – aż 1,7 mld zł. Jednak pomimo strat w samych finansach, strategia obrana przez Orange zdaje się skutkować – w końcu klientów przybywa.
Warto też podkreślić, że wyniki te są zdecydowanie lepsze, niż spodziewali się analitycy. Pomimo ogólnego osłabienia branży przez wojnę cenową, która wykańcza wszystkich, Orange poradziła sobie całkiem nieźle i wygląda na to, że jest tak w dużej mierze dzięki strategii przyjętej przez Macieja Wituckiego, który do niedawna był prezesem Orange. Będąc na szczycie spółki przez 6 lat, Witucki pobił rekord, jeśli chodzi o długość urzędowania, a tym samym miał szansę ustalić i wcielić w życie prawdziwą, wieloletnią strategię, a nie tylko taktykę mającą poprawiać kwartalne wyniki.
W komentarzu do wyników obecny prezes Orange Bruno Duthoit stwierdził, że firma już dysponuje "odpowiednimi zasobami", by poprawić wyniki.
Bruno Duthoit
Komentarz do wyników finansowych TPSA za 3 kw. 2013

Te zasoby to między innymi 22 mln klientów naszych różnych usług, pełen wachlarz usług, odpowiednie zasoby sieciowe oraz dobrze wyszkolona i zmotywowana kadra. Mamy świadomość że istnieje pilna potrzeba poprawy naszych wyników – poczynając od dynamiki przychodów, gdzie konieczne są śmielsze i bardziej zdecydowane działania. Konwergencja to centralny element naszej strategii, ale jednocześnie musimy wprowadzać nowe produkty i funkcjonalności, aby zaspokajać potrzeby klientów z poszczególnych segmentów.


Trzeba też pamiętać, że zgodnie z tym, co pisaliśmy niedawno na temat konfliktu między telekomami, Orange bardziej zależy na wygraniu całej wojny, niż tymczasowej bitwy na wyniki. Zmiany, które dzisiaj mogą przynosić straty finansowe (i tak zminimalizowane w stosunku do prognoz rynku!), w długofalowej perspektywie mogą okazać się zbawienne dla TPSA. Za kilka lat bowiem rynek operatorów komórkowych taki, jaki znamy dzisiaj, po prostu zniknie – i będzie się liczył ten, kto w ogóle na placu boju zostanie, a nie ten, kto miał lepsze cyfry w kwartałach.