![[url=http://shutr.bz/H5UYwA]Samochód[/url] zmienił też papież Franciszek.](https://m.natemat.pl/b1803e33ae1af9e535f902b8261523c5,1920,0,0,0.webp)
„Efekt papieża Franciszka” raczej do Polski jeszcze nie dotarł, a przynajmniej jest on nieporównywalny ze Stolicą Apostolską. W Watykanie duchowni zmieniają swoje auta na skromniejsze, bardziej ekonomiczne.
REKLAMA
Być może na razie to tylko symboliczny efekt skromnej posługi papieża, ale i tak zmiany widać gołym okiem. Nieprzypadkowo około 20 duchownych z Watykanu w tym samym czasie zmienia swoje pojazdy i każdy z nich stawia na auta mniej luksusowe.
Czy takie zachowania wywołają efekt domino w Kościele Katolickim? Na takie wnioski chyba wciąż za wcześnie, bo jak mówi polskie przysłowie „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Nobilitujące jest jednak to, że coś się zmienia.
Zaczął Franciszek
Kilka tygodni temu „rewolucję motoryzacyjną” rozpoczął sam papież. Franciszek dostał Renault 4 z 1984 roku od jednego z włoskich księży z okolic Wenecji. To auto z 300. tys. przebiegiem, a sędziwy proboszcz z północnej Italii chciał się go pozbyć. Zadzwonił więc do Franciszka, kilka dni później najsłynniejsze już Renault 4 wjechało do Watykanu.
Jeszcze wcześniej, bo w lipcu były już kardynał z Argentyny w trakcie spotkania z seminarzystami mówił, że boli go widok księdza lub zakonnicy w najnowszym modelu samochodu. "Tak nie można" - mówił wtedy, prosząc przyszłych księży: "wybierajcie skromniejsze auta" i "myślcie o głodujących dzieciach".
Motoryzacyjna tematyka regularnie trzyma się Watykanu. Agencja prasowe z Włoch co jakiś czas informują nas, że Franciszek regularnie odmawia korzystania z przysługującej m limuzyny.