
Znany niemiecki pianista Christian Zacharias grał niedawno koncert w szwedzkim Goteburgu. Wybitny muzyk musiał jednak przerwać występ z powodu dzwoniącego na sali telefonu komórkowego. – Nastawienie ludzi jest okropne – skomentował to wydarzenie.
REKLAMA
Często mówi się o tym, jak dzwoniące komórki zabijają przyjemność oglądania filmów w kinie. I choć kina są zdecydowanie bardziej popularne niż koncerty pianistów, to nawet tam - na szczęście - nadal uważa się dzwoniące telefony za zwykłe chamstwo.
Tym bardziej nie dziwi oburzenie Christiana Zachariasa, niemieckiego pianisty, który musiał przerwać swój koncert w Goteburgu właśnie z powodu dzwoniącej komórki. Na poniższym filmie pokazano cały incydent. Muzyk wyjaśnił potem w wywiadzie, że "czasem to po prostu za wiele".
– Kiedy trwa wielka chwila, gra orkiestra i usłyszysz coś daleko w tle, to jeszcze można dalej grać. Ale kiedy trwa ta magiczna chwila, gdy muzyka powoli cichnie i nagle zaczyna grać dzwonek i nie przestaje, to trzeba wtedy powiedzieć: nie – komentował Zacharias. – Ogólnie nastawienie ludzi jest okropne. (...) To zabija wszystko, o co chodzi w muzyce – podkreślił.
Sytuacja z koncertu Zachariasa pokazuje, że nie mamy szacunku już nie tylko do innych widzów czy słuchaczy, ale też artystów. Sprawa jest tym bardziej smutna, że nie dotyczy rockowego ani popowego koncertu, na którym nawet nie byłoby słychać, że coś tam w tle dzwoni. Dotyczy koncertu, na którym najważniejsza jest muzyka - i dla niej się tam przychodzi. Jak widać nawet w miejscu, gdzie trudno spodziewać się chamstwa, znaleźć można chamstwo w najczystszej postaci.
