Dyrektor operacyjna Facebooka, Sheryl Sandberg
Dyrektor operacyjna Facebooka, Sheryl Sandberg Fot. World Economic Forum/Wikimedia

Mówi się, że sukces odnoszą ci, którzy wstają wcześnie rano i już o świecie wiedzą, co danego dnia chcą zrobić. "Businness Insider" postanowił jednak przyjrzeć się temu, co ludzie sukcesu robią nie z samego rana, a... tuż przed snem. A także sprawdzić, czy ma to jakiś wpływ na fakt, że ów sukces osiągnęli.

REKLAMA
Co – w maksymalnym uproszczeniu – robimy, by odnieść sukces? Przede wszystkim chcemy być efektywni w ciągu dnia. Nie marnujemy ani jednej jego chwili. Ale wieczór traktujemy już jako chwilę na odpoczynek i wyłączenie się ze wszystkich bieżących spraw. Tymczasem może może to właśnie wieczór decyduje o tym, czy powiedzie nam się nazajutrz?
Takie pytanie postawili dziennikarz "Business Insidera". Postanowili oni sprawdzić, co ludzie sukcesu robią tuż przed snem. Pod lupę trafili m.in. Barack Obama, Stephen King, Sheryl Sandberg, czy Arianna Huffington. To z postaci współczesnych. Dziennikarze "BI" sprawdzili także, co przed położeniem się do łózka robili Winston Churchill, czy Benjamin Franklin.
Na początek weźmy na tapetę Obamę. Prezydent Stanów Zjednoczonych zaprzecza poglądowi, że sukces odnoszą jedynie "ranne ptaszki". Obama należy raczej do "sów". Do poważnej pracy często zasiada, gdy za oknem jest już ciemno, a dzieci śpią już w swoich łózkach. – Wtedy przeglądam sprawy papierkowe, odpisuję, mniej więcej do w pół do 12. Przed snem przez godzinę jeszcze czytam książkę. No, może trochę dłużej – powiedział prezydent USA.
Inny styl wyznaje charyzmatyczna dyrektor operacyjna Facebooka, Sheryl Sandberg. Przyznała, że - gdyby tylko mogła - pracowałaby przez całą noc. Sprawdzenie maila jest ostatnią rzeczą, którą robi przed snem i... pierwszą, kiedy się budzi.
Z kolei pisarz i redaktor naczelny pisma "Vanity Fair" przyznaje, że jego pora na sen przychodzi dość późno, bo około czwartej rano. Nocą bowiem najlepiej mu się nie odpoczywa, a pracuje. – Noc jest cudownie spokojna. Odłożywszy wszelkie sprawy na bok zasiadam do pisania około 19, kończę przed czwartą. Myślę wtedy sobie: "Zacząłem swój jutrzejszy dzień pracy już dziś!" – tłumaczy.
Na koniec dwa słowa o tym, co przed snem robił Winston Churchill, bo i historia warta jest przynajmniej wspomnienia. Churchill, który słynął z tego, że potrafił korzystać z życia, miał również mocno niechętny stosunek do instytucji snu. Słynny polityk wieczorami - na przemian - a to ucinał sobie drzemkę, a to zapalił cygaro i popijał whisky, a to brał długie kąpiele w wannie...
Przepisów ludzi sukcesu na efektywny wieczór - jak widać - cała miara. A co Wy robicie przed snem, by rano wejść w dzień z wiarą w sukces? Wybieracie scenariusz Churchilla, czy może jednak Sheryl Sandberg?

Źródło: Business Insider