
Wicepremier Waldemar Pawlak zamiast udzielić odpowiedzi na pytanie jednego z dziennikarzy, bez ogródek uznał je za głupie. To dosyć rzadkie, żeby polityk tak śmiało wyraził swoją opinię w stosunku do przedstawiciela czwartej władzy. A przecież te dwie profesje pracują ze sobą codziennie. Nie brakuje między nimi zgrzytów, sympatii i antypatii. Sprawdziliśmy, jacy są zdaniem polityków polscy dziennikarze.
Tę opinię potwierdza europoseł Tadeusz Cymański. - To zawód, jak każdy inni i spotyka się bardzo różnych ludzi. Ja raczej spotykam się z życzliwością. Mam szczęście, ale nie mam też wątpliwości, że nie wszyscy są obiektywni. Nie brakuje tendencyjnych dziennikarzy. To da się wyczuć w trakcie rozmów, z uśmiechów, tonu głosu, mimiki. Większości dziennikarzy nie udaje się ukryć poglądów. Pracują przecież w konkretnych redakcjach. Wiedzą, jakie są wobec nich oczekiwania - uważa polityk Solidarnej Polski. - Chyba nikt nie ma wątpliwości, jaka jest różnica między TV Trwam a TVN. Nie ma w Polsce neutralnych mediów - podkreśla Cymański.
Obiektywni inaczej
To nie jest wina dziennikarzy. Za wspieranie polityków się płaci. To politycy rządzą mediami. Jak dziennikarze popierają rząd dostają stanowiska.
Bycie na "Ty" polityków z dziennikarzami jest chore. Prywatne kontakty są tu nie na miejscu i niszczą polską demokrację. Wykluczają obiektywizm. My politycy mamy zawód i wy dziennikarze macie zawód. Powinniśmy być profesjonalni.
Dziennikarzy podzieliłbym na pięć grup:
1. Nadmiernie eksponujący swoje poglądy, co jest bardzo nieznośne. Niezależnie od tego co powiem, oni i tak zawsze wiedzą lepiej.
2. Reprezentujący linię swojego właściciela. Nie ma, co liczyć na obiektywizm dziennikarza, który ma akcje Gazety Wyborczej i w tej Wyborczej pisze.
3. Przychodzący na wywiad totalnie nieprzygotowani. Jest ich bardzo wielu. Człowiek siedzi i słucha debila, który nie ma pojęcia, o czym mówi.
4. Szukający jedynie potwierdzenia postawionej tezy.
5. Profesjonalni, niezależni i przygotowani
Są jednak dziennikarze, których poglądy polityków nie dziwią. Wśród nich wymieniana jest Janina Paradowska. - Ma poglądy zgodne z obowiązującymi. Nigdy ich nie kryła. Ale to jest złe dla polskiej demokracji. Media mainstreamowe dyktują nam sposób myślenia. Przestaliśmy płakać za Smoleńskiem, bo przestały nad nim płakać najpopularniejsze media w kraju. Nie wypada już zatem płakać, bo nie będziemy w tej fajnej grupie - uważa Jakubiak.

