
Koncerty Lady Gagi nie nadają się dla niepełnoletnich – stwierdziły pod naciskiem chrześcijańskich organizacji władze Korei Południowej. Teraz organizatorzy występu będą musieli oddać pieniądze za tysiące biletów, a nastoletni fani słynnej piosenkarki – obejść się smakiem.
REKLAMA
Muzykę amerykańskiej artystki można lubić. Można też jej nie znosić. Ale jedno trzeba przyznać – Lady Gaga potrafi przyciągnąć uwagę, i to nie tylko śpiewem. Nie zawsze jednak wychodzi jej to na dobre.
Znana z kontrowersyjnych zachować piosenkarka zdecydowanie znajduje się na „czarnej liście” południowokoreańskich organizacji kościelnych. Gdy tylko ogłoszono, że to w Seulu 27 kwietnia rozpocznie swoją światową trasę koncertową, chrześcijańscy aktywiści ruszyli do boju. Jedni domagali się całkowitego odwołania występu, inni żądali jedynie nałożenia nań surowszych ograniczeń wiekowych. - Nasza chrześcijańska wspólnota musi działać, by uchronić najmłodszych od zatruwania się homoseksualizmem i pornografią – tłumaczyło Koreańskie Stowarzyszenie Kościelnej Komunikacji.
Utwór Lady Gagi „Born this way” uważany jest za nieoficjalny hymn gejów, lesbijek i transseksualistów na całym świecie. Tymczasem organizacje chrześcijańskie zyskują w Korei Południowej coraz większe wpływy – chociaż nadal ponad 45 proc. jej mieszkańców deklaruje się jako ateiści, to wyznawcy Chrystusa (protestanci i katolicy) stanowią już niemal jedną trzecią społeczeństwa. I jest ich coraz więcej. W roku wyborczym politycy woleli więc im nie podpadać.
W piątek organizator koncertu oficjalnie ogłosił, że na występ nie wejdzie nikt poniżej 18. roku życia. Tak zadecydowała bowiem rządowa agencja medialna. - Uszanujemy rozporządzenie rady i zwrócimy pieniądze wszystkim młodym osobom, które kupiły bilety – powiedział AFP anonimowy przedstawiciel firmy Hyundai Card.
Nie wiadomo jeszcze, ilu nieletnich nabyło wejściówki. Można przypuszczać, że wielu – Lady Gaga należy w Korei Południowej do najpopularniejszych artystów, a koncert odbędzie się na mogącym pomieścić prawie 70 tysięcy osób Stadionie Olimpijskim. Bilety na najtańsze miejsca stojące kosztowały ok. 50 dolarów (55 tys. wonów). Od dawna nie da się już ich kupić w oficjalnym obiegu. Sprawdziliśmy.