
Prawo i Sprawiedliwość wydaje na działalność więcej niż dostaje z budżetu i przejada oszczędności. Ale ta różnica byłaby jeszcze większa, gdyby nie cała sieć fundacji, ruchów i stowarzyszeń, które w zastępstwie PiS-u finansują jego działalność polityczną. Niekoniecznie jest to zgodne z prawem regulującym funkcjonowanie partii.
REKLAMA
Przepisy dotyczące działania partii politycznych są bardzo restrykcyjne i zakazują m. in. przyjmowania bezpłatnych usług, prowadzenia kampanii za nieswoje środki czy przyjmowania pieniędzy od firm i organizacji. Całość działalności musi być jawna i podlegać kontroli Państwowej Komisji Wyborczej. Wydaje się jednak, że Prawo i Sprawiedliwość bardzo twórczo interpretuje te przepisy i stworzyło wokół siebie całą sieć organizacji, które finansują działalność partii lub prowadzą ją w zastępstwie PiS-u – opisuje Bianka Mikołajewska w "Gazecie Wyborczej".
Podzielony na pięć kręgów układ finansowy PiS-u to m.in. nieformalne stowarzyszenie, które podczas kampanii prezydenckiej w 2010 r. wydało gazetkę wyborczą nawołującą do głosowania na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Różne stowarzyszenia, najczęściej finansowane przez Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, płacą też za wystawy, koncerty i wiece kultywujące pamięć o Lechu Kaczyńskim. I chociaż formalnie są apolityczne, często padają na nich pochwały pod adresem Prawa i Sprawiedliwości.
A koszty takich spotkań są niemałe. Za wynajęcie Sali Kongresowej na inaugurację działalności Ruchu Społecznego im. Prezydent RP Lecha Kaczyńskiego zapłacono ok. 40 tys. zł, a to tylko ułamek kosztów, jakie musiano pokryć. Nie wiadomo kto i ile zapłacił za całą imprezę. Podobnych znaków zapytania jest wiele, ale cel, jaki postawili sobie architekci układu finansowego PiS został osiągnięty – zapewne nigdy nie poznamy odpowiedzi na te wątpliwości.
Niedawno ujawniono powiązania Prawa i Sprawiedliwości z krytykującymi rząd pismami: "Gazetą Polską" i "Gazetą Polską Codziennie". – Na pytanie, czy "Gazeta Polska Codziennie" i "Gazeta Polska" to partyjne gazety, zawsze odpowiadam, że są to media niezależne, choć dzięki Bogu różnią się od "Gazety Wyborczej". (...) Prawo i Sprawiedliwość na pewno nie kontroluje ich dziennikarzy. My zajmujemy się tylko finansami – mówił w "Bez autoryzacji" poseł PiS Ryszard Czarnecki, prezes rady nadzorczej wydawcy "GPC".
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
