
Dwaj raperzy z Waszyngtonu wybierają się do Korei Północnej. W państwie rządzonym przez Kim Dzong Una chcą zdobyć popularność – planują zagrać koncerty i nakręcić teledysk. Już udało im się zebrać pieniądze na podróż, a o nietypowej inicjatywie zaczęły pisać światowe media. Ale czy to nie szczyt ich medialnej popularności?
REKLAMA
Pacman i Peso to dwaj raperzy z Waszyngtonu. Znaleźli nietypowy sposób na zostanie sławnymi – postanowili wyjechać do Korei Północnej. Za pomocą serwisu Kickstarter zebrali ponad 10 tys. dol., chociaż na pokrycie kosztów podróży potrzebowali jedynie 6 tys. Poza tym ich inicjatywą zajęły się amerykańskie i zagraniczne media. Pisał o nich "The Washington Post" czy "
The Guardian".
The Guardian".
Swoją pomoc zaoferowali młody producent muzyczny i znawca Korei Północnej. Pacman i Peso mają prosty plan: pojechać, nagrać teledysk, który stanie się wiralem i zdobyć ogromną popularność. Ale czy w reżimie rządzonym przez Kim Dzong Una będzie to możliwe?
Wylatują już za kilkanaście dni i w państwie Kimów będą tam do pierwszych dni grudnia. Zapewniają, że nie mają żadnych celów politycznych – chcą jedynie nakręcić teledysk, który przyniesie im popularność. Oceniają jednak, że obraz Korei jest tak samo zniekształcany przez media, jak obraz Aforamerykanów. Za kilka tygodni zobaczymy, czy powtórzą karierę byłego koszykarza Dennisa Rodmana.
Źródło: The Huffington Post
