Tysiące dzieci w Wielkiej Brytanii pada każdego roku ofiarą handlarzy i pedofilii (zdjęcie w celach ilustracyjnych)
Tysiące dzieci w Wielkiej Brytanii pada każdego roku ofiarą handlarzy i pedofilii (zdjęcie w celach ilustracyjnych) Katie Tegtmeyer / Flickr.com / CC SA

Oksford kojarzy się głównie z prestiżowym uniwersytetem. Teraz jednak miasto to pojawia się w mediach w zupełnie innym kontekście. Niedawno rozbito tam szajkę pedofili, którzy zmuszali do prostytucji i handlowali dziesiątkami zagubionych nastolatek. Co gorsza, policja odkrywa kolejne ofiary.

REKLAMA
Jeszcze tydzień temu policja mówiła o 24 dziewczynach w wieku od 11 do 16 lat. Dziś BBC podało jednak, że było ich najprawdopodobniej co najmniej 38.
W zeszłym tygodniu ponad stu oksfordzkich policjantów przeprowadziło naloty na kilkanaście miejsc, w których mieli ukrywać się pedofile. Operacja pod kryptonimem Bullfinch (Gil) zakończyła się sukcesem – mundurowi zatrzymali nie tylko 13
przestępców, ale i uwolnili wiele ofiar. - Rozbiliśmy bardzo poważną grupę, wiemy, że dzieci były sprzedawane. Przypuszczamy, że trwało to od sześciu lat – powiedział mediom detektyw Rob Mason.
Pod górkę
Zatrzymanych mężczyzn oskarżono o cały szereg zbrodni: porwania, pedofilię, gwałty, sutenerstwo, handel żywym towarem, groźby karalne i narkotyzowanie nieletnich. Siedmiu wypuszczono już na miesiąc za kaucją, sześciu poczeka w areszcie na proces, który zacznie się w czerwcu. Teraz policjanci odnaleźć ich klientów. Obawiają się, że liczba krzywdzonych nastolatek mogła być znacznie większa.
100 pedofili zgodziło się na kastrację chemiczną w brytyjskim więzieniu

Śledztwo będzie jednak bardzo trudne. Wszystkie dziewczyny były uciekinierkami z domów dziecka lub bardzo trudnych rodzin. Pedofile często najpierw je uwodzili, a dopiero potem wywozili do innych miast i zmuszali lub nakłaniali do seksu i prostytucji. - Takie dochodzenia zawsze są wyjątkowo wymagające. Wiele z tych dziewczyn jest bardzo, bardzo kruchych psychicznie i część nie potrafi dostrzec w sobie ofiary – powiedział Mason.
"Zaledwie wierzchołek"
Historia z Oksfordu jedynie podkreśla problem, który od dłuższego czasu wywołuje wielką konsternację w Wielkiej Brytanii. Według niektórych szacunków nawet 10 tysięcy nieletnich może być wykorzystywanych seksualnie na Wyspach. - To dzieje się w każdej
wiosce, miasteczku i mieście – mówiła BBC Sue Berelowitz, która pod koniec zeszłego roku rozpoczęła oficjalne dochodzenie na ten temat. - Tysiące dzieci są dziś krzywdzone przez gangi – kontynuowała podkomisarz ds. dzieci w Anglii.
W 2010 roku organizacja Bernardo utworzyła na terenie Wielkiej Brytanii 22 zespoły do walki z handlem dziećmi. Do 2011 roku wszystkie oprócz jednego znalazły ślady zorganizowanych grup, które się tym trudniły. Obecnie Bernardo pomaga około tysiącu ofiar. Ich średni wiek to 13 lat. - To i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Dzieci są przekazywane od mężczyzny do mężczyzny, od domu do domu, z miasta do miasta – mówiła szefowa organizacji, Anne Marrie Carrie. - Jest coraz gorzej, a wszystko, na przykład zwabianie ofiar, staje się jeszcze łatwiejsze dzięki technologii – dodała.
Kruchy lód
Po obławie na pedofili w Oksfordzie policja wzbraniała się przed zdradzeniem kim byli zatrzymani przestępcy. W końcu jednak podała ich nazwiska, a wtedy okazało się, dlaczego wolała to przemilczeć: wszyscy mieli azjatyckie korzenie. Sprawa jest o tyle
delikatna, że w wielu innych głośnych skandalach tego typu większość winnych również pochodziła z Azji, zazwyczaj z Pakistanu. Rok temu były brytyjski minister spraw wewnętrznych Jack Straw nie zdążył ugryźć się w język i publicznie powiedział, że „młodzi pakistańscy mężczyźni buzują testosteronem i uważają białe dziewczyny za łatwą zdobycz”. Na polityka natychmiast spadły gromy, ale nie brakowało ludzi, którzy się z nim zgodzili.
Aktywiści ostrożnie apelują, żeby nie postrzegać tego zjawiska wyłącznie przez pryzmat rasowy czy kulturowy. - Nie powiem, że kwestia etniczna nie ma tu znaczenia, gdyż w niektórych obszarach zaiste tak nie jest. Ale uważanie tego za jedyny czynnik jest mylące oraz niebezpieczne i może źle wpłynąć na naszą skuteczność – tłumaczyła Carrie.
Więzienne statystyki mówią, że ponad 80 proc. skazanych za przestępstwa seksualne w Wielkiej Brytanii ma biały kolor skóry.