Mokry sen narodowca

Tęcza na placu Zbawiciela, podpalona podczas Marszu NIepodległości
Tęcza na placu Zbawiciela, podpalona podczas Marszu NIepodległości Fot. Dariusz Borowicz / AG
Gdybym był organizatorem Marszu Niepodległości, to prawdopodobnie zachorowałbym na ciężką depresję. Ci ludzie co roku próbują przejść w pokojowym marszu ku chwale ojczyzny i rok w rok padają ofiarą prowokacji lewackich, antypolskich, pedalskich bojówek. Biedactwa. Patriotyczne usta wyjaśniły nam już, że atak na warszawski skłot jest winą skłotersów. Dobra, ale co ze spaloną tęczą? Panom patriotom podpowiadam narrację: to spisek ateistów. Mam na to dowody. Są w Biblii.


Panie Zawisza, panie Bosak i inni panowie, których nazwisk zapomniałem i które - mam nadzieję - zapomni historia. Ja wam ogólnie wierzę, kiedy mówicie, że spacerowaliście sobie spokojnie, z wózkami pełnymi dzieci, kwiatami, flagami i radosnym uśmiechem na ustach. Ja wierzę, że wasze serca rozpierała radość z odzyskanej 95 lat temu niepodległości. Ja wierzę, że wasze myśli błądziły wokół setki pomysłów na to, żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej. Że przepełniał was szczery pacyfizm, a dusza wasza biało-czerwona euforycznie podrygiwała w rytm Mazurka Dąbrowskiego.

I wtedy, nagle, na Marszałkowskiej, na wysokości ulicy ks. Skorupki antypolskie siły przypuściły na was atak. Ja wam wierzę gdy mówicie, że lewackie bojówki miotały w was z dachu kamieniami i butelkami. Wierzę, że rozsierdziło to wasze szczere, polskie serca, wierzę, że geny odziedziczone po ułanach i husarzach zmusił was do działania i niczym polska jazda pod Chocimiem daliście odpór wrogom zagrażającym ojczyźnie.

Tylko, że nie.

Zaatakowaliście panowie (nie wy osobiście, ale wasi ideowi koledzy) budynek, w którym mieszkają matki z małymi dziećmi. Tak, to jest miejsce, w którym dom znalazły m.in. kobiety po eksmisjach, rodziny, którym trzeba pomóc. No to pomagają te obrzydliwe lewaki. No ale, dzieci zostały już poczęte i urodzone, więc rozumiem, że nie zasługują na waszą ochronę. Ale spaliliście też panowie samochody zwykłych ludzi, którzy płacą podatki między innymi na to, by można było wyremontować moje miasto, które z uporem maniaka rok w rok niszczycie.


Ktoś w was czymś rzucał z dachu? Jak już sprytnie policzyła jakaś tęga głowa, z budynku, który zaatakowaliście i podpaliliście do ul. Marszałkowskiej jest 110 metrów. Rekord świata w rzucie dyskiem wynosi 74,08 metra. Rekord w rzucie młotem: 86,74 metra. Więc albo zgłoście ludzi ze spalonego skłotu na Olimpiadę, albo przestańcie pieprzyć i po prostu przeproście.

Teraz tęcza.

Panie Zawisza, panie Bosak i inni panowie, których nazwisk zapomniałem - jeśli już chcecie twierdzić, że atak na budynek zamieszkały przez matki z dziećmi to lewacka prowokacja, to idźcie dalej. Podpowiadam: tęczę na placu Zbawiciela spaliły ateistyczne bojówki. Dlaczego? Przecież to jest jasne. Żeby popchnąć Polskę, ojczyznę naszą, w szpony cywilizacji śmierci.

Bowiem uczy nas Stary Testament (Rdz 9.13), że tęcza jest symbolem przymierza Boga i ludzi. Na pewno panowie o tym wiecie, bo przecież regularnie uczestniczycie w mszy świętej, miłujecie bliźniego i Biblię znacie na wyrywki. Ale pozwólcie, że wyjaśnię tym mniej światłym od was.

Był taki facet - Noe. Nie wdając się w szczegóły, zapakował 5 milionów gatunków zwierząt (tyle mniej więcej jest) na niewielką arkę i sprytnie uniknął potopu. Nie będę tu wnikał w szczegóły: jak je pomieścił i co jadło całe to towarzystwo. Ważne jest co było potem. Potem Bóg stworzył tęczę. Nie, panie Zawisza, nie panie Bosak. Nie na placu Zbawiciela, ale tak ogólnie. Na nieboskłonie. Służę cytatem.

"Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie (…) A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią (…) Rzekł Bóg do Noego: To jest znak przymierza, które zawarłem między Mną a wszystkimi istotami, jakie są na ziemi".


Czy wobec tego patrioci i katolicy mogli spalić symbol boskiego przymierza? Nie mogli. To musi być sprawka lewackich, ateistycznych sił, które znów nie pozwoliły by Marsz Niepodległości przebiegł spokojnie.

PS: Panie Zawisza, panie Bosak i inni panowie. Ja i reszta mieszkańców Warszawy, w tym właściciele spalonych samochodów, zapłacimy za zniszczone miasto. Zawsze płacimy. Wyobraźcie sobie panowie - płacimy podatki! Płacimy je, bo zarabiamy pracą naszych rąk, a nie dlatego, bo jesteśmy - tfu - politykami. Uważamy, że nasze PIT-y to rodzaj patriotyzmu. Może nie niszczymy chodników i samochodów. Może nie podpalamy budynków z ludźmi w środku. Ale chodzimy do pracy i płacimy za szkody wyrządzone przez takich jak wy.

A wiecie dlaczego? Bo nasz patriotyzm jest w stanie gdziekolwiek tę naszą Polskę zaprowadzić. Wasz jest tylko mokrym snem idioty. I niech tak zostanie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...