
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że jeśli PiS przejmie władzę, to będzie można powołać komisję państwową, która wreszcie wyjaśni sprawę katastrofy smoleńskiej. Na razie, jak zaznaczył Kaczyński, trudno powiedzieć, czy pod Smoleńskiem doszło do zamachu, gdyż "wybuch to jeszcze nie zamach".
Tu nawet nie trzeba naukowca, by mieć wątpliwości. Proszę zobaczyć, jak zostały rozprute wielkie wieże World Trade Center, gdy uderzyły w nie dwa boeingi 11 września 2001 r. A przecież tupolewy są, jak można sądzić, maszynami bardziej odpornymi, w końcu powstały w oparciu o konstrukcje samolotów bojowych. Tu-154 mają możliwości, pułap lotu nieosiągalne dla innych samolotów pasażerskich (nie licząc już wycofanego z eksploatacji naddźwiękowego concorde'a). Skoro więc nie była to brzoza, rodzi się pytanie, co?
Zapytany o to, czy pod Smoleńskiem doszło do zamachu, Kaczyński zaznaczył, iż odpowiedzi będzie mógł udzielić dopiero po utworzeniu neutralnej politycznie komisji, która skupi się na wyjaśnianiu przyczyn katastrofy. Taka komisja, komisja państwowa, mogłaby powstać po wyborczym zwycięstwie PiS, które chce zdobyć w Sejmie bezwzględną większość i rządzić samodzielnie.
Prawo i Sprawiedliwość dość solidnie odbiło się w sondażach w ostatnich miesiącach. To tym trudniejsze, gdyż bierzemy udział w nierównym wyścigu. To tak jakby w biegu na 400 m startowało dwóch zawodników - jeden biegł normalnie, a drugi z workiem kamieni na plecach. Przecież media głównego nurtu są przeciw PiS. Wiele z nich odrzuca wszelki obiektywizm. A mimo to mamy w tej chwili bardzo poważne szanse na zdobycie władzy. To dowód naszej determinacji, ale przede wszystkim tego, że mamy rację.
źródło: "Polska The Times"

