
W sierpniu 2012 roku pracownik sieci McDonald's napluł do kanapki policjanta, którego obsługiwał. O tym, że był to błąd, Amerykanin Dalton Ursulean przekonuje się boleśnie aż po dziś dzień. Mężczyzna, który prawie od roku przebywa w areszcie, został właśnie skazany na karę co najmniej 29 miesięcy pozbawienia wolności. Podczas rozprawy Ursulean przeprosił za swoje zachowanie.
REKLAMA
Wpływ na wysokość wyroku mógł mieć fakt, iż Dalton Ursulean choruje na wirusowe zapalenie wątroby typu C. Jego adwokat zapewnił sąd, iż w momencie naplucia do kanapki policjanta 24-letni obecnie mężczyzna nie był świadomy swojej choroby. Stan jego zdrowia miał wyjść na jaw dopiero podczas badań przeprowadzonych po zatrzymaniu. Wyniki testów wskazały ponadto, że funkcjonariusz nie zaraził się HCV. Prokurator podkreślał jednak, że czyn Ursuleana był odrażający. – To jest coś, czego obawia się każdy klient każdej restauracji – zauważył Carl Downing.
Sam Ursulean, który został już zwolniony z pracy w McDonald's, przeprosił za incydent i zapewnił, że po wyjściu na wolność będzie przestrzegał prawa. Warto dodać, że przebywając w areszcie, mężczyzna nie marnował czasu. Zdał egzamin GED, potwierdzający posiadanie średniego wykształcenia, a teraz zamierza iść do college'u. Wciąż nie wiadomo jednak, czy jego resocjalizacja zakończy się całkowitym powodzeniem, jako że w czasie pobytu w areszcie brał on udział w dziewięciu kolejnych "incydentach". Ursulean był karany już wcześniej.
źródło: The Daily News
