Arnon Milchan był szpiegiem Izraela.
Arnon Milchan był szpiegiem Izraela. Fot. YouTube.com/amitost

Aż dziwne, że to nie Arnon Milchan wyprodukował hitową komedię "Szpiedzy tacy jak my". Jeden z najbardziej wpływowych ludzi w Hollywood właśnie przyznał bowiem, iż od lat 60-tych był... szpiegiem Izraela. Służba nie przeszkodziła mu jednak w stworzeniu takich filmów, jak "Pretty Woman", czy "Mr and Mrs Smith".

REKLAMA
Szpiedzy są wszędzie? Kuriozalne teorie tych, którzy wszędzie węszą spiski okazują się coraz częściej mieć potwierdzenie w rzeczywistości. Cały świat mówi dziś o nowoczesnym systemie, dzięki któremu Amerykanie szpiegują nawet swoich sojuszników. Tymczasem okazuje się, że przesadzone nie są też domysły na temat związków hollywoodzkich gwiazd ze służbami specjalnymi. I to niekoniecznie amerykańskimi...
Współpracownikiem izraelskiego wywiadu okazał się właśnie Arnon Milchan, czyli niezwykle wpływowy w Hollywood producent takich kinowych hitów, jak "Pretty Woman", "Fight Club" i opowiadającego o walce małżeństwa szpiegów "Mr and Mrs Smith" z Angeliną Jolie i Bradem Pittem. Izraelskim dziennikarzom Milchan otwarcie przyznał, iż ze służbami specjalnymi współpracował od lat 60-tych. Do takiej służby dla ojczyzny miał go namówić sam Shimon Peres, dziś prezydent Izraela.
Działalnością wywiadowczą Arnon Milchan zajmował się także przez lata kariery w Hollywood. Szpiegował w tym samym momencie, gdy kręcił nowe filmy z gwiazdami kina takimi, jak Roman Polański, Martin Scorsese i Oliver Stone. W jednej z operacji miał mu pomagać zresztą sam Sydney Pollack.

Źródło: BBC.co.uk