
Ponad 63 tysiące osób wpadło w nową pułapkę na Facebooku. Wystarczyło kliknąć w kontrowersyjny filmik, który wcześniej polubił ktoś z naszych znajomych. To nie pierwszy raz, kiedy "ciekawy" post gubi facebookowiczów, którzy później muszą tłumaczyć się znajomym z zawartości swojej tablicy. Tym razem wabikiem była strona "Nastolatki bawiły się w słoneczko. Trzy z nich jest w ciąży" (pisownia oryginalna).
Schemat jest zazwyczaj ten sam. Ktoś polubi podejrzaną, aczkolwiek interesującą stronę na Facebooku, a informacja o tym pojawia się na profilach wszystkich jego znajomych. To jeszcze bardziej uwiarygadnia treści, które mają nas skłonić do kliknięcia w pułapkę.
Gdy już to zrobimy i trafimy na stronę z artykułem, na którym znajduje się imitacja kadru z filmem, zaczyna się dalsza część pułapki, która wykorzystuje naszą ciekawość. Jeśli klikniemy w ikonę wideo aby obejrzeć nagranie "słoneczka", zostajemy poproszeni o wpisanie kilku cyfr w wyznaczone okienko. To zaś spowoduje, że pułapka zostanie opublikowana na naszym profilu oraz trafi do grupy naszych polubionych stron.

Dlaczego jesteśmy tacy naiwni? Nie oszukujmy się, każdy z nas może kliknąć w tego typu pułapkę. Wystarczy chwila nieuwagi, jaka wczoraj przydarzyła się 29-letniemu Michałowi. – Trochę mi głupio, że się dałem nabrać, bo miałem podejrzenia. Jakieś kody trzeba było wpisywać, strona też dość dziwnie wyglądała, ale to była ósma rano, spałem, to kliknąłem – mówi jeden z kilkudziesięciu tysięcy internautów, którzy kliknęli w podejrzany link.

Pułapka wykorzystuje fakt, że klikamy w strony odwiedzane wcześniej rzekomo przez naszych znajomych, bo wydaje nam się, że to gwarancja bezpieczeństwa. – A dlaczego w ogóle dałem się nabrać? Bo wrzuciła to na TT Kataryna. Obstawiam, że jakbym zobaczył wpis na FB to rozpoznałbym, że link jest dziwny. Ale ona wrzuciła po prostu czysty link z jakimś komentarzem, że "tak się teraz bawi gimbaza", czy coś w tym stylu i to nie wyglądało podejrzanie, bo ona codziennie robi taki "przegląd prasy" ze swoimi komentarzami – stwierdza ofiara strony "Nastolatki bawiły się w słoneczko. Trzy z nich jest w ciąży".
O tym, że padliśmy ofiarą złośliwej aplikacji dowiadujemy się najczęściej od znajomych, którzy nie byli tak naiwni i nie kliknęli w nasze "polubienie". – W zalewie porannej roboty już nie patrzyłem nawet na mojego fejsa, dopiero dziewczyna napisała mi smsa: "hihi kliknąłeś gołe baby i masz wirusa na fejsie" No więc pousuwałem to wszystko i wstydziłem się przez resztę dnia – mówi Michał.
To nie pierwsza pułapka To, że tak wiele osób nabiera się i klika w złośliwe aplikacje może mimo wszystko dziwić. Od wielu miesięcy na tablicach pojawiały się podobne łańcuszki, które wykorzystywały ten sam mechanizm. Interesujący wątek, najczęściej z zabawieniem erotycznym wzbudza naszą ciekawość.
Oto tylko niektóre tytuły złośliwych stron na Facebooku, które w ciągu ostatnich miesięcy przyciągały uwagę internautów:
Szokujące nagranie krąży po sieci - tak młodzież bawi się na 18 urodzinach
iPhone 5 komplet sprzedam pilnie
“Tragiczny wypadek w centrum, dwie osoby nie żyją.”
Można się spodziewać, że tego typu wulgarny scam będzie od czasu do czasu pojawiał się na naszych timelinach. Bądźmy zatem ostrożni w klikaniu w "atrakcyjne" treści na Facebooku, nawet jeśli polubili je nasi znajomi. Oni też mogli dać się nabrać.
