
Czy Syryjczycy z najbardziej oblężonych miast są już tak zdesperowani, że głód zmusza ich do mordowania zwierząt z ZOO? To sugeruje krążące po sieci zdjęcie, na którym widać kilku mężczyzn o bliskowschodnich rysach twarzy skórujących... lwa.
REKLAMA
Choć nie udało się dokładnie zweryfikować miejsca wykonania tej fotografii, wiele redakcji na świecie podpisuje je jako kadr z ogrodu zoologicznego Al-Qarya al-Shama, który leży niedaleko Damaszku. Pierwsza na Facebooku opublikowała je dziennikarka BBC Julia Macfarlane, która obecnie relacjonuje wydarzenia na Bliskim Wschodzie ze stolicy Libanu, Bejrutu.
Domniemania związane z tym, iż lwa zabito, by złagodzić nieco panujący w okolicy głód nie są bezpodstawne. Niedawno syryjscy duchowni muzułmańscy wdali bowiem specjalną fatwę, na mocy której głodujący Syryjczycy wyznający Islam mogą jeść mięso na co dzień niedozwolone przez Islam. W tym koty, psy oraz małpy. Sytuacja humanitarna we większości ogarniętych syryjską wojną domową miejscowościach jest bowiem coraz bardziej dramatyczna, a głodujący nie mają szans na otrzymanie pomocy z zewnątrz.
Od kowboja do Hamleta
Aż przykro patrzeć jak administracja Obamy daje się ogrywać Syrii i Rosji. Aż przykro patrzeć jak Obama sam osłabia swą prezydenturę, a sekretarz stanu Kerry pozwala niemądrymi wypowiedziami osłabić ją jeszcze bardziej. CZYTAJ WIĘCEJ
Inni spekulują jednak, że lew z ogrodu zoologicznego spod Damaszku został zabity przez rebeliantów z zupełnie innych powodów. Ma być to przesłanie skierowane do autorytarnego przywódcy Syrii, prezydenta Baszszara al-Asada. Jego nazwisko w tradycji arabskiej oznacza bowiem własnie lwa.

