
"Oficjalne gremium coś ustala, ale ważne decyzje podejmuje nieformalna grupa mająca realną władzę" - pisze Witold Gadomski. Jak przypomina, nazywa się to "drugim pokojem". Według znanego publicysty, w "drugim pokoju" często bywał Krzysztof Kilian - który niedawno zrezygnował z funkcji prezesa w PGE.
Krzysztof Kilian był bliski premierowi Donaldowi Tuskowi od lat. Jak podkreśla Witold Gadomski w swoim tekście w "Wyborczej", ex-prezes PGE "uchodził za jednego z najbardziej wpływowych ludzi w Polsce" i zawdzięczał to właśnie przyjaźni z Tuskiem.
Publicysta podkreśla, że Kilian należał do tzw. "drugiego pokoju". "Oficjalne gremium coś ustala, ale ważne decyzje podejmuje nieformalna grupa mająca realną władzę. Kilian był długo stałym gościem w "drugim pokoju" - wyjaśnia to określenie, stworzone przez Jana Rokitę, Gadomski.
Dlaczego więc Kilian, mając takie wpływy, zrezygnował z bycia prezesem PGE? Gadomski przypomina, że Kilian kilka miesięcy temu pokłócił się z Donaldem Tuskiem.
Witold Gadomski
Fragment tekstu z "Gazety Wyborczej" 30.11.2013
Witold Gadomski dodaje, że Krzysztof Kilian, mając do wyboru wysoką pensję i wpływy albo spokojny sen, wybrał po prostu to drugie. Dziennikarz "GW" zaznacza, że ex-prezes nie spotyka się z prasą i przez rok nie wolno mu komentować sytuacji w PGE. "A premierowi ubył jeszcze jeden człowiek, do którego miał zaufanie” - konkluduje Gadomski.
Czytaj także:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
