Komisarz z Niemiec brutalnie morduje Polaka na... jego własną prośbę
Komisarz z Niemiec brutalnie morduje Polaka na... jego własną prośbę Fot. Shutterstock

"Deutsche Welle" pisze o okrutnym i dziwnym morderstwie w Niemczech. Grafolog z dreźnieńskiej policji z Gimmlitztal Detlef G. w piwnicy swojego domku letniskowego zabił Polaka dźgnięciem nożem w szyję. Potem poćwiartował jego zwłoki i zakopał je w ogródku. O sprawie od kilku dni mówią całe Niemcy, ale dopiero dziś okazało się, iż obaj mężczyźni te zbrodnię... sami zaplanowali.

REKLAMA
Jak wynika z materiałów zebranych przez śledczych, to morderstwo wydarzyło się na własną prośbę ofiary. Mężczyźni poznali się w internecie, na czacie, gdzie kontaktowali się ze sobą entuzjaści perwersji i kanibalizmu. O swoich upodobaniach opowiadali sobie przez SMS-y i e-maile, a swoje "krwawe plany" zamierzali wkrótce urzeczywistnić.
W ostatnim SMS-ie ofiara, Wojciech S. prosił swojego oprawcę o śmierć. Miał 59 lat i w Hanowerze prowadził firmę pośrednictwa pracy. Przez ludzi ze swojego otoczenia był opisywany jako spokojny i zrównoważony. Nikt nie podejrzewał, że Wojciech może mieć swoje "drugie oblicze", nieznane dotąd nawet najbliższej rodzinie.
Do zbrodni doszło 4 listopada. Morderstwo było wcześniej dokładnie zaplanowane i jak wynika z korespondencji ofiara spodziewała się tego, co może się wydarzyć. Sprawca zbrodni, komisarz policji Detlef G. przyznał się do winy i sam wskazał policji miejsce zakopania zwłok. Obecnie czeka w areszcie na wyrok.

Źródło: www.wyborcza.pl