
Stefan Niesiołowski znany jest głównie z aktywności politycznej, ale tytuł profesora przyniosła mu nie socjologia czy politologia, ale entomologia. Aby docenić dorobek naukowy kolegi dr Andrzej Józef Woźnica nazwał nowo odkrytą muchę Suillia niesiolowskii. Podobno pan poseł ucieszył się na tę wiadomość.
REKLAMA
Konkurenci polityczni czasem wyśmiewają wykształcenia Stefana Niesiołowskiego, który jest entomologiem, czyli specjalistą od owadów. Oba zawody połączył tylko raz. Kiedy podczas debaty sejmowej Patryk Jaki z Solidarnej Polski wręczył Sławomirowi Nowakowi, ówczesnemu ministrowi transportu słoik z pluskwą, Niesiołowski szybko stwierdził, że to karaluch.
Bo pomimo zajmowania się polityką od wielu lat Niesiołowski nadal jest aktywnym entomologiem i pojawia się na konferencjach naukowych. W 2005 roku dostał nawet tytuł profesora. Dlatego dr Andrzej Józef Woźnica postanowił nazwać jeden z nowych gatunków nazwiskiem Niesiołowskiego – podaje tvp.info. Pochodząca z Indii muchówka będzie się nazywała Sullina niesiolowskii.
Owad został złapany w latach 30., ale zbadano go dopiero teraz. Podczas wypraw zbierano okazy, których nie miał kto zbadać i przez kilkadziesiąt lat zalegały one w archiwum. Dlatego też nie wiadomo, czy nazwany imieniem Niesiołowskiego gatunek jeszcze istnieje. Ale posłowi PO to chyba nie przeszkadza, bo jak relacjonuje dr Woźnica, Niesiołowski ucieszył się na wieść o tym, że będzie miał swoją muchówkę.
Źródło: tvp.info
