
– Zawsze różaniec był dla mnie śmieszny. Te babcie, kółka różańcowe… Śmiałem się z tego, że można się oddawać Maryi. A dziś czuję to naturalnie. Jak z matką. Bo to też jest moja mama. Fajnie, że to zobaczyłem – mówi Muniek Staszczyk w rozmowie z o. Wojciechem Jędrzejewskim o swoim nawróceniu w sanktuarium w Medjugorie.
W opublikowanym w portalu Deon.pl programie stacji Boska TV znany muzyk rozmawia z z o. Wojciechen Jędrzejewskim. Muniek szeroko opowiada o swoim nawróceniu, które jak twierdzi, trwało stopniowo od kilkunastu lat. Muniek przyznaje, że to wiara pozwoliła mu odnaleźć w życiu spokój i zaakceptować siebie samego. Dodaje też, że kluczowa dla jego powrotu do religii jest postać Maryi.
Muniek Staszczyk
Boska TV
Muzyk dużo mówi o swoim stosunku właśnie do modlitwy różańcowej: przyznaje, że w dziciństwie i młodosći kojarzył mu się on z czymś niepoważnym, z kółkami różańcowymi i modlącymi się dewotkami. – Ale teraz absolutnie rozumiem ten trans i siłę tej modlitwy – mówi. – Śmiałem się, że można się oddawać Maryi. A dziś czuję to naturalnie, jak z matką. To też jest moja mama. Do mamy się zwracasz. Fajnie, że to zobaczyłem – tłumaczy.
Muniek opowiada też o tym, jak definiuje bycie chrześcijaninem: – Rozumiem przez to bycie blisko drugiego człowieka. To, co się czasem dzieje w bardzo prosty sposób: przekażcie sobie znak pokoju. Bardzo lubię ten moment. Nie znam faceta obok, nie znam kobiety obok. Nie znam tych ludzi. Przybijam piątkę. Kiedyś się tego wstydziłem, bo jestem gwiazdą i w ogóle. To jest super moment – tłumaczy Staszczyk.
Źródło: Deon.pl
