
- Demokracja w partii jest, kiedy się wybiera, a hierarchia, kiedy się wybrało. Partia nie może być rozrywana wewnętrznymi i zewnętrznymi spekulacjami – mówił Donald Tusk o Grzegorzu Schetynie podczas Rady Krajowej PO. Teraz wybrano już nowych członków zarządu, ale nie ma wśród nich Schetyny. Z kolei Paweł Graś został nowym sekretarzem generalnym partii i prawdopodobnie przestanie być rzecznikiem rządu.
REKLAMA
Dziennikarz Wojciech Szacki podsumowując Radę Krajową PO napisał na Twitterze, że “w hotelu Novotel odbywa się zabójstwo polityczne Grzegorza Schetyny”. To wynik przemówienia Donalda Tuska, który przedstawiał zgromadzonym członkom partii swoje rekomendacje co do składu zarządu partii. Zgodnie ze spekulacjami, Schetyny na tej liście zabrakło i to właśnie z tego powodu mówi się o jego politycznej śmierci.
Wśród rekomendowanych osób znaleźli się marszałek Ewa Kopacz jako pierwsza wiceprzewodnicząca i Bogdan Borusewicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Cezary Grabarczyk, Radosław Sikorski jako wiceprzewodniczący. Sekretarzem generalnym ma zaś zostać Paweł Graś. Jako członków zarządu Tusk wymienił zaś Urszulę Augustyn, Jadwigę Rotnicką, Danutę Pietraszewską, Tomasza Siemoniaka i Jacka Rostowskiego.
Po głosowaniach nie było niespodzianki: Grzegorz Schetyna nie wszedł do zarządu PO, a Paweł Graś zgodnie z przewidywaniami został sekretarzem generalnym partii. Trwają spekulacje na temat tego, kto zastąpi Grasia na stanowisku rzecznika rządu - wszyscy bowiem spodziewają się, że Graś przestanie pełnić tę funkcję.
Tym samym spełniły się wszelkie pogłoski o śmierci Grzegorza Schetyny - mimo wysiłków jego stronników, dotychczas jeden z najważniejszych polityków traci swoje wpływy wewnątrz partii.
Premier uzasadniając swoją decyzję o pominięciu Schetyny otwarcie mówił o ich konflikcie i sugerował, że Schetyna osłabiał partię. – Partia nie może być rozrywana wewnętrznymi i zewnętrznymi spekulacjami. Jeśli chce się wzmocnić partię, drogą nigdy nie jest osłabianie lidera – mówił Tusk odnosząc się do działań Schetyny. Przytoczył też niedawną wypowiedź byłego ministra spraw wewnętrznych, który podkreślał, że PO jest “liczbą mnogą”, a nie pojedynczą.
– To prawda – przyznał Tusk, ale zwrócił uwagę, że o ile na pluralizm jest miejsce w Platformie jako formacji, to jej przywództwo musi być monolitem – inaczej wpada się w kłopot – podkreślił Tusk.
Następnie głos zabrał Andrzej Halicki, który powiedział otwarcie: – Domagam się miejsca dla Schetyny. Dla wielu z nas jest autorytetem – zaznaczył. Z kolei Stefan Niesiołowski w stu procentach poparł premiera, podkreślając, że “nie ma Platformy bez Donalda Tuska”. Przemówił także Grzegorz Schetyna, podkreślając, że nie chodziło mu nigdy o kwestionowanie przywództwa, a jedynie pluralizm.
– To wewnętrzne spięcia, to różnice, nie chce mówić o podważaniu przywództwa, bo nikt kto jest racjonalny, tego nie robi. Nikt nie kwestionuje twojego przywództwa, Donaldzie – mówił Schetyna. Zadeklarował też, że "schetynowcy" będą współpracować z zarządem, apelując o atmosferę pluralizmu i przestrzeganie reguł dyskusji we władzach partii. – Chcę kandydować do zarządu krajowego – podkreślił. Jak widać, deklaracje o współpracy mu nie pomogły - i teraz, zapewne, Schetynę czeka już tylko "emerytura" w Parlamencie Europejskim.
