Donald Tusk zapowiada nowy okrągły stół, ale raczej nie chce na nim Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera.
Donald Tusk zapowiada nowy okrągły stół, ale raczej nie chce na nim Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Po miesiącach sondażowych spadków Platforma Obywatelska wreszcie przechodzi do kontrataku. Na sobotniej Radzie Krajowej PO premier Donald Tusk postanowił uderzyć w rosnącą w siłę opozycję i to... proponując koncyliacyjne rozwiązanie, czyli nowy okrągły stół, do którego zasiąść miałby wszystkie najważniejsze siły polityczne w Polsce. Jednocześnie ostro skrytykował zarówno Leszka Millera, mówiąc, że "lewica kłamie", jak i Jarosława Kaczyńskiego.

REKLAMA
Dlaczego propozycja rozmów przy okrągłym stole, gdy tylko padła z ust premiera, natychmiast została skomentowana jako atak na opozycję? Donald Tusk przedstawił się kolejny raz jako ojciec spokojnego rozwoju naszego kraju. Tymczasem trudno przypuszczać, by w inicjatywie, której miałby przewodzić prezydent Bronisław Komorowski, weźmie udział Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zbyt często krytykuje też oryginalny Okrągły Stół z 1989 roku, by pojawić się teraz w miejscu do tamtych wydarzeń nawiązujących.
- Ludzie oczekują, żebyśmy skoncentrowali się na tym, co trzeba zrobić dla ludzi i dla Polski, a nie dla nas. Kończymy czas wyborów, Platforma musi wyjść z okresu wyborów. Zdolność do działania w stu procentach na zewnątrz. Po sporze, debacie dyskusji, ruszyć razem do roboty - przekonywał Donald Tusk.
SLD nowym zagrożeniem
Na sobotniej Radzie Krajowej przewodniczący Platformy postanowił uderzyć jednak uderzyć także w lewą stronę opozycji. Od lat praktycznie niedostrzeganą przez polityków PO. Dziś pod adresem Leszka Millera i SLD padły słowa, które zwykle Donald Tusk chował tylko do Jarosława Kaczyńskiego. - Lewica w Polsce może udawać, że jak dojdzie do władzy, to podwyższy pensje. Że wyda dekret. Kłamią! - grzmiał szef rządu. W dzień po rocznicy wybuchu stanu wojennego wypominając Millerowi również PRL-owską przeszłość.
Mimo propozycji okrągłego stołu, zbyt wiele dobrych słów premier nie miał także pod adresem lidera PiS. - Ktoś, kto ma w sobie tyle zła, jest dla Polski groźny. Bo Polska potrzebuje ludzi, którzy w nią wierzą - mówił, wyraźnie sugerując, iż ma na myśli swojego poprzednika na fotelu premiera.
Tusk znowu obiecuje
Rada Krajowa PO to jednak nie tylko nowe plany rozgrywek na scenie politycznej. W sobotę premier poinformował, że już w przyszłym roku jego gabinet rozpocznie prace nad likwidacją "śmieciówek". - Bądźmy świadomi tego, że likwidacja śmieciówek oznacza opodatkowanie tych, którzy dziś podatku nie płacą - zapowiedział. - Prace nad stopniowym wypieraniem "śmieciówek" rozpoczniemy już w 2014 r. Ale zrobimy to rozważnie - podkreślił.
Oprócz tego Donald Tusk zapowiedział także zmiany w funkcjonowaniu służby zdrowia. - Do wiosny minister zdrowia ma przedstawić działania, które doprowadzą do skrócenia kolejek w podstawowej opiece zdrowotnej - obiecał szef rządu. - Matka, która przychodzi z dzieckiem do przychodni, nie może zostać odprawiona z kwitkiem. Chory na raka ma być leczony - stanowczo podkreślał.