Antoni Macierewicz triumfuje.
Antoni Macierewicz triumfuje. Fot. Jarosław Kubalski / AG

Antoni Macierewicz może być usatysfakcjonowany po tym, jak przez kilka dni spadały na niego gromy za sprawę raportu ws. likwidacji WSI. Zarzucano mu, że kazał przetłumaczyć raport na język rosyjski przez publikacją dokumentu. Póki co jednak kontrwywiad, który oskarżał, nie dostarczył dowodów potwierdzających tę tezę.

REKLAMA
Po tym, jak SKW zarzuciła Macierewiczowi, że kazał przetłumaczyć raport - ujawniający szczegóły działalności polskich służb specjalnych - na język rosyjski przed publikacją, w mediach zawrzało. O pośle PiS mówiono nawet, że być może jest "ruskim agentem". Teraz się okazało, że zarzuty te były bezpodstawne - przynajmniej na razie.
SKW bowiem nie dostarczyła dowodów na to, że Antoni Macierewicz kazał przetłumaczyć raport przed jego publikacją. Gdy we wtorek wieczorem zebrała się komisja ds. służb specjalnych, Macierewicz jeszcze w trakcie jej trwania zwołał konferencję prasową, na której mówił o "kompromitacji PO, SLD i Twojego Ruchu".
Macierewicz przekonywał, że obecny szef SKW płk. Piotr Pytla powinien "ponieść służbowe konsekwencje i przestać kierować SKW gwarantującą nasze bezpieczeństwo".
– W ostatnich dniach byliśmy świadkami dużej operacji medialno-politycznej z udziałem służb specjalnych. Za sprawą szefa SKW włączyli się w nią liczni dziennikarze oraz politycy nawet najwyższej rangi, w tym premier – mówił Macierewicz.
Dla posła PiS sprawa jest już zamknięta, skoro SKW nie dostarczyła dowodówm ale kontrwywiad ma czas do 1 lutego, by przedstawić speckomisji pełne ustalenia w sprawie raportu.