
Ryszard Kalisz dorabia sobie na szkoleniach z autoprezentacji. Według "Faktu" jedną z jego głównych rad dla kobiet jest... wykorzystywać "swoje kobiece atuty". Z relacji tabloidu wynika, że poseł radził by kobieta, kiedy idzie na rozmowę o pracę czy do sali sądowej, "najpierw zawsze mają wchodzić piersi". Kalisz wszystkiemu zaprzeczył.
– Jak wchodzicie na rozmowę o pracę, czy do sali sądowej, to najpierw zawsze mają wchodzić wasze piersi. To tak wygląda: najpierw idą piersi, potem kobieta. Wtedy świat do niej należy – cytuje Ryszarda Kalisza "Fakt". Takich rad lewicowy poseł udzielał - według tabloidu - podczas szkolenia z autoprezentacji "Create Yourself". Za taki "wykład" Kalisz bierze od 1500 do 4600 złotych.
Kalisz miał zaznaczać, że "najpierw idą piersi, potem kobieta". "Fakt" zauważa przy tym, że szkolenie, które miało uczynić z ludzi "autorytet" i nauczyć ich "jak zyskać sympatię otoczenia", cieszyło się dużym zainteresowaniem. Kilka godzin po ukazaniu się artykułu w "Fakcie" Kalisz zaprzeczył na Twitterze, jakoby dawał takie rady.
Tradycyjnie "Fakt" kłamie. Nigdy nie wypowiedziałem cytowanych w artykule słów. Radzę Panu Redaktorowi wysłuchać wykładu jeszcze raz.
— Ryszard Kalisz (@RyszardKalisz) grudzień 28, 2013
Czytaj także:
Źródło: "Fakt"
