Barca - Milan w drodze do finału Ligi Mistrzów. Szkoda, że zmierzą się już teraz...

Josep Guardiola dzisiaj stanie przed pierwszym poważnym sprawdzianem w tej edycji Ligi Mistrzów
Josep Guardiola dzisiaj stanie przed pierwszym poważnym sprawdzianem w tej edycji Ligi Mistrzów fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Przedwczesny finał, szkoda, że spotykają się już teraz - takie komentarze można było przeczytać po rozlosowaniu par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów. Oczywiście mowa tutaj o rywalizacji FC Barcelony z AC Milanem. Pierwszy mecz mieliśmy przed tygodniem. Niektórych rozczarował, dla innych to "najlepsze 0:0" jakie kiedykolwiek widzieli. Jedno jest pewne. To najciekawiej zapowiadający się rewanż, ba niektórzy ryzykują stwierdzenie, że to jedyna nierozstrzygnięta jeszcze rywalizacja. Wszyscy żałują, że spotkanie odbywa się już teraz. No to przypomnijmy kilka przedwczesnych finałów…



Kwiecień 2011 roku. Prawie wszyscy są zgodni, bo oto w półfinale Ligi Mistrzów mamy te drużyny, które owszem powinny się w końcu spotkać, ale o ten jeden szczebel dalej. Na Wembley w Londynie, w finale Ligi Mistrzów. Szczególnie dla Hiszpanów sprawa jest bolesna, bo mecz Barcelony z Realem, jako finał Ligi Mistrzów to marzenie i istne spełnienie snów. Muszą się jednak zadowolić półfinałem. I chyba samą obecnością w nim zadowolili się też piłkarze Realu. Przedwczesny finał zawiódł. Po pierwszym meczu w Madrycie rywalizacja była już właściwie rozstrzygnięta. Barca wygrała na Santiago Bernabeu 2:0. W rewanżu padł remis 1:1.


O futbolowych powrotach

Chociaż nie można chyba powiedzieć, że zabrakło emocji. Szkoda tylko, że więcej było pozasportowych…

Jedna z wielu brutalnych sytuacji


Później w wymarzonym finale Barcelona zagrała z Manchesterem United. Pojedynek wydawał się być godny finał. Dwie ogromne, uznane firmy. Niestety, znowu okazało się, że rywal dla drużyny Pepa Guardioli mocny był tylko na papierze. "Duma Katalonii" wygrała pewnie, bez problemu 3:1.

Ale przecież te kibicowskie przedwczesne finały to emocje związane nie tylko z Ligą Mistrzów. Wróćmy do ostatnich Mistrzostw Świata w RPA. Przed mistrzostwami wszyscy są zgodni. Są trzej wielcy faworyci - Niemcy, Argentyna i Hiszpania. Do tego mająca od lat mistrzowskie aspiracje Anglia...


Na pewno na brak emocji nie narzekali kibice naszego zachodniego sąsiada, bo oto drużyna prowadzona przez Joachima Loewa od razu po wygraniu rywalizacji grupowej została rzucona na głęboką wodę. I tak od 1/8 finału do półfinału kibice niemieccy ciągle oglądali właśnie te przedwczesne finały. Z pierwszych dwóch wywiązali się wzorowo…

- Są jak machina, bez serca. Grają jakby wykonywali perfekcyjnie zaplanowany projekt. Nawet nie widać tam takiej pozytywnej radości po kolejnych bramkach - żartowali kibice w Polsce. Żarty żartami, ale coś w tym było. Niemcy najpierw rozbili 4:1 Anglię, by później nie dać szans wspieranej z ławki trenerskiej duchem i emocjami wielkiego mistrza sprzed lat, żywej legendy - Diego Maradony.

Niemcy rozbijają Argentynę


Tylko, że machina i jej perfekcyjny plan został zatrzymany przez naładowanych emocjami Hiszpanów. W półfinale zwycięską bramkę zdobył Carles Puyol, a i po rozegranym kilka dni później finale szampańskie nastroje nie opuszczały graczy z półwyspu Iberyjskiego

Hiszpanie świętują po zwycięskim finale Mistrzostw Świata



Ale wróćmy do Ligi Mistrzów i do bohaterów dzisiejszego widowiska. Cofnijmy się o kilka miesięcy w stosunku do wspomnianych Mistrzostw Świata w RPA. Już losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów przynosi dwumecz z gatunku tych najlepszych. Właśnie AC Milan trafia na Manchester United. Ale rzeczywistość szybko weryfikuje ambitne plany "rossonerich" w pierwszym meczu jeszcze po zaciętym boju przegrywają na własnym stadionie 2:3. Z małą, ale jednak nadzieją, jadą na Old Trafford. I tam zamiast meczu piłkarskiego mamy koncert. Manchesteru United. 4:0 i zawodnicy Milanu wracają do domu załamani.

Barcelona w Lidze Mistrzów w ostatnich latach

2010/2011- Barca wygrywa LM 2009/2010 - odpada w półfinale z Interem, późniejszym triumfatorem 2008/2009 - Barca wygrywa LM 2007/2008 - odpada w półfinale z MU, późniejszym triumfatorem 2006/2007 - odpada z Liverpoolem w 1/8 finału, późniejszym finalistą 2005/2006 - Barca wygrywa LM
W tym samym czasie Barcelona łatwo radzi sobie ze Stuttgartem, by później rozprawić się z Arsenalem i ostatecznie przegrać z… Jose Mourinho. Zresztą prowadzony przez niego Inter sięga później po ostateczne zwycięstwo.

Kuba Radomski pisze o tym, że nikt nie przegrywa tak pięknie jak Arsenal

W ogóle już od 6 lat jeśli już w Lidze Mistrzów Barca w ogóle odpada to tylko z późniejszym finalistą, a najczęściej triumfatorem.

Jak widzimy Milan ma dziś o co walczyć. Ten dzisiejszy przedwczesny finał to droga wprost do tego w Monachium.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu