
Wielu więzionych pisarzy twierdziło, że więzienie to całkiem dobre miejsce do pisania książki. Teraz okazję do przekonania się czy to prawda może mieć Szczepan Twardoch. Za głośną krytykę orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie nieistnienia narodowości śląskiej powieściopisarz może spędzić za kratami nawet trzy lata.
Przebierańcy z Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy orzeczeniem w sprawie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej wystawił Rzeczypospolitej fatalne świadectwo. Nawet jeśli przyjąć, że jego decyzja z zawartym w komunikacie osobliwym uzasadnieniem wynika nie z dyspozycyjności, lecz ze specyficznej dyspozycji umysłu, trudno oprzeć się wrażeniu, że w sędziowskie togi przebrali się publicyści i politycy. CZYTAJ WIĘCEJ
- Poczułem się dotknięty, że ktoś w taki sposób wyraża się o moim kraju. W dodatku robi to osoba powszechnie znana. Nie interesuje mnie, co komentował pan Twardoch. Dla mnie kontekst nie ma znaczenia. Uważam, że to co zrobił, to plucie na kraj i kalanie ojczyzny - cytuje mecenasa Boruczkowskiego portal Gazeta.pl. Prawnik przyznaje też, że doniesienie do prokuratury napisał po prostu odruchowo.
Źródło: Gazeta.pl

