
W biurach poselskich praktykuje się wyzysk pracowników - alarmują Młodzi Socjaliści. Chodzi o tzw. asystentów społecznych, którzy pracują tam nieodpłatnie, na zasadzie wolontariatu. Zdaniem Młodych Socjalistów, biura zdecydowanie nadużywają swoich wolontariuszy.
Młodzi Socjaliści w sprawie wyzysku w biurach poselskich wystosowali specjalne oświadczenie. Tłumaczą w nim na czym polega ten proceder w Sejmie i wyrażają wobec niego swój ostry sprzeciw. Okazuje się, że pracodawca, który powinien świecić przykładem - czyli państwo - jest czasem gorszy niż bezduszne korporacje.
MS tak piszą o asystentach społecznych:
Młodzi Socjaliści
Fragment oświadczenia ws. wyzysku w biurach poselskich
W oświadczeniu wyjaśniono, że posłowie co miesiąc otrzymują z odpowiedniego funduszu około 12 tysięcy 500 zł na prowadzenie biura poselskiego. Socjaliści zaznaczają, że parlamentarzyści mogą "korzystać z reguły z preferencyjnych i symbolicznych stawek cenowych, jeśli chodzi o wynajem odpowiednich pomieszczeń pod prowadzenie biur poselskich".
Młodzi Socjaliści
Fragment oświadczenia ws. wyzysku biur poselskich
Socjaliści podkreślają, że jeśli chodzi o wolontariuszy, to nie istnieje żadna klauzula "ograniczająca czasowo odbywany wolontariat" - w przeciwieństwie do staży absolwenckich, które mogą trwać maksymalnie 3 miesiące.
Młodzi Socjaliści
Fragment oświadczenia ws. wyzysku w biurach poselskich
Organizacja dodaje, że takie praktyki są szczególnie niewłaściwe w przypadku posłów Twojego Ruchu i SLD, deklarujących się przecież jako lewicowi i powinni rozumieć konieczność zapłaty za pracę.
Czytaj także:
Źródło: Młodzi Socjaliści
